przedjesienna zaduma

Fall Cornucopia

Chociaż kalendarzowo jeszcze lato mamy,chociaż dnie jeszcze są ciepłe,ale już bardzo czuć tą jesień.

Liscie już zaczynają szurać pod nogami,poranki bywają mgliste….

Szczególnie na wsi rano widać jak mgła po polach się snuje.

A teraz,pracując poza Krakowem mam możnośc obserwacji zmiany oblicza przyrody na wsi….

Każda pora roku ma podobno swój urok.

Ale jesień bardzo nostalgicznie na mnie działa.

Chyba te długo ciemne poranki,chyba ten szybko zapadajacy zmierzch jakieś piętno smutku na człowieku pozostawiają?

Kończy się lato……..zaraz niedługo spadnie śnieg…….skończy sie następny rok życia…

Ech!!! lepiej nie rozmyślać.

BYLE DO WIOSNY  !!!!!     

a póki co zabieram się do pracy……

Znów dłuuuuuugi przedemną dzień 

Pracowity dzień…….      

poranek…….

    +                 +                   

Tak wygląda mój poranek………..

Potem toaleta,kosmetyka,ubranko i…wymarsz do pracy.

Ale kawa poranna musi być-obowiązkowo.

Do kawy oczywiście,że papierosek pasuje.

A jakby dzień wyglądał bez przeczytania porannych wiadomości w gazecie komputerowej?

No i bez przeglądnięcia emaili?????

Wszystko juz zaliczone,teraz mogę iść sobie popracować.

MIŁEGO DNIA !!!!!!          

KINDERBAL

Dzisiaj u nas w domu był wielki kinderball

Juju,czyli Zosia obchodziła dzisiaj swoje piąte urodziny.

Było sporo dzieci,sporo dorosłych……

Pokoje pięknie przyozdobione balonami i girlandami.

Dzieci szczęsliwe u roześmiane.

Były serwowane bardzo pyszne Hot-dogi.

Był  też oczywiście wielki tort ze świeczkami   

(własciwie nawet dwa torty)

Jak to dobrze,że mamy takie wielkie mieszkanie.
W małym pewnie ta wielka liość gości małych i dużych by się nie pomieściła.
No,ale mali goście po godz 20 poszli juz do swoich domków spać ,w domu zapanowała względna cisza,przerywana tylko szczękiem mycia niektórych naczyń (spora część naczyń była jednorazowa ,jak na prawdziwy kinderbal przystało)
A jutro….
Jutro już nastąpi normalny,spokojny i pracowity poniedziałek.

Calineczka

 Calineczka była śliczną małą dziewczynką,mieszkającą w płatkach kwiatów.

Była to bardzo szczęśliwa dziewczynka,bo miała koło siebie zawsze prawdziwą MIŁOŚĆ…

A ostatnio Calinka zaczęła wpisywac się do mojego blogu,więc wszczęłam poszukiwania…

Szukałam,szperałam i…nic nie znalazłam.

Na szczęście sama się ujawniła…za co jej słodkiego  całusa posyłam.

Nasza Calinka mieszka nie w płatkach róż,ale w…… .telefonie…. hihihi…

Sony Ericsson T230

I też jest szczęśliwa,bo znalazła prawdziwą  M I Ł O Ś Ć 

A przecież to jest najważniejsze w życiu…….

Niesamowita podróż

Niesamowitości mnie dzisiaj w powrotnej drode do domu spotykały.

Ale po kolei…..

Poszłam na swój przystanek autobusu lini  164,ździebko przesuniętego z powodu przewlekającego się remontu ulicy.

Na przystanku stał Pan,w stosownym wieku,ubrany w lekki,jasny garniturek,trzymający w ręku

niewielką ładną wiązankę kwiatków.

Pan nerwowo spoglądał na zegarek,widać,że gdzieś się spieszył….

Wyobraziłam sobie,że o to jest to Pan,który idzie na spotkanie z Panią poznaną w…internecie.

Zastanawiałam się nawet,a gdybym to ja miała być tą tajemniczą nieznajomą???…..

Ale ponieważ całkiem realna siatka zaczęła całkiem realnie mi  ciążyć,a na tym przesuniętym przystanku nie było ławki ,postanowiłam cofnąć się do poprzedniego przystanku ( hahah,każdy naogół w takiej sytuacji idzie do porzodu,a nie do tyłu,jakja,zawsze na opak)

Na następny autobus trzeba było czekać około 20 minut( właśnie dopiero mi ogon pokazał poprzedni)

I pewnie zapomniałabym o  owym Panu,gdyby akurat chwilę po mnie nie podjął podobnej jak ja decyzji( haha,jednak jest jeszcze ktoś na świecie,co na opak logice nie idzie na przód,tylko się cofa),usiadł koło mnie na ławeczce…

Wyobraźnia zaczęła działać,

kurcze ,ten bukiecik naprawdę mi się podobał.

Ale przyjechał jakiś " nie mój" autobus i Pan wsiadł i pojechał w siną dal.

Nie wiem czemu,ale miałam wrażenie,że jeszcze kiedys się spotkamy….

Po pewnym czasie przyjechało "moje" 164,wsiadłam i pojechałam

Na Alejach ruch niesamowity i korek jak zazwyczaj,więc chwilę postałam.a tuż obok mnie zatrzymało się pięknie przystrojone małymi bukiecikami auto z Państwem Młodcyh.

Panna młoda była widać bardzo szczęśliwa i uśmiechnięta i wtedy za moimi plecami usłyszałam

komentarz jednego z rozmawiających panów,(też dojrzeli szczęśliwą młodą parę) "i z czego się ona cieszy,jeszcze nieraz życie da jej jeszcze w d…"

Parsknęłam śmiechem,pomyślałam-może i facet ma rację….

Ale gdyby wszyscy tak myśleli ,nie było by na świecie mnie,ciebie,tych panów też.

Chociaż…. ludzie nie żenią się dla samej rekreacji ( podobno z wielkiej MIŁOŚCI), każdy w takim momencie wyobraża sobie,że z nimi będzie inaczej,im się uda…..

No i niech im się naprawdę uda to życie,niech będą tacy szczęśliwi,jak w tej chwili utrwalonej w mojej pamięci ……uśmiechniętej panny młodej,siedzącej napewno z bijącym sercem i czekającym na najważniejszy jej moment w życiu….

Dyskretnie spojrzałam na relacjujących mężczyn,byli w wieku wskazującym,że znają zyczie….

Pomału mój autobus zbliżał się do mojego przystanku..

Wstałam i….mój wzrok spoczął na…..znajomej mi wiązance…… 

Oczywiście tkwiła ona nadal w ręku tego Pana z przystanku( widac po drodze przesiadł sie do mojego autobusu)

Uśmiechnęłam się do swoich myśli.

Przeczucie mnie nie omyliło,nasze drogi znowu się spotkały.

I co najlepsze Pan wysiadł na tym samym przystanku co ja….

I już prawie,prawie poczułam,jak do mnie podchodzi,już prawie widziałam w wyobraźni,jak wręcza mi ową  śliczną wiązaneczke,ale…nadjechał następny autobus,do którego ów Pan wskoczył i tym razem już na dobre odjechał w siną dal……….

Trudno,widać inna Pani dzisiaj uszczęśliwiona będzie tą piekną wiązanką…

A może nie tylko wiązanką????

Ale swoją drogą ile  dziwnych rzeczy człowieka spotyka " po drodze"

Ciekawe,czy również by mnie spotkały,gdybym właśnie ,jak zamierzałam kiedyś własnym samochodzikiem jeździla????????

NIESAMOWITE SĄ CZASEM SPLOTY SYTUACJI !!!!!

a nam zawsze pozostają…marzenia    

PRACUJĄCA SOBOTA

No i stało się,przyszła wreszcie kryska na matyska i trzeba iść w sobotę popracować troszkę.

To nie żadną krzywda,kilka poprzednich sobót leniuchowałam.

Dzisiaj pierwszy raz po 2 tygodniach wracam do pracy w przychodni.

Nie wiem,czy sie znów szybko przestawie na nowe tryby……

A mam jakieś inne wyjście?

Praca przecież uszlachetnia

No więc sobie pomału człapię do moich X-ray promyczków !!!!!!!!!!

MISS POLONIA 2005

 MISS POLONIA 2005R.  została

M A L W I N A   

 R  A  T  A  J  C  Z  Y  K    

Ogądałam cały program.

Nowa Miss Polonia jest naprawdę piękną dziewczyną

Dostała też tytuł Miss Telewidzów i jeszcze dwa inne wyróżnienia, no i Tytuł Miss Polonia 2005.

A najważniejsze dla mnie to jest to,że od początku Malwina była moją faworytką nr.1 !!!

Ma się to oko co???? (rentgenowskie…hihihi)

No to teraz mogę spokojnie iść spać.

 Rano wstaję normalnie do pracy,chociaż to sobota.

Ojciec-wspomnienie

Kwiaty:
Anturium

31 lat temu,właśnie 2 września ,mniej więcej o tej porze,czyli około 7-mej rano mój Tatuś przyszedł do mnie z ogromnym grymasem bólu na buzi,z ciężkim oddechem i ze słowami "Ewa,to już koniec,ja już nie będę żył".

To był zawał serca.

Mimo natychmiastowej pomocy lekarskiej,pomimo ,ze został przewieziony prawie natychmiast karetką reanimacyjną do szpitala,gdzie podjęli bardzo intensywną reanimację ( nawet masaż bezpośredni na otwartym sercu) Tatuś zmarł około godz 9.30

Świat wtedy zawalił mi się po raz pierwszy w życiu.

Co prawda w wieku 10 lat straciłam już Mamę,ale wtedy miałam zaledwie 10 lat,dziecko inaczej odbiera śmierć bliskiej osoby i nie zostałam całkiem sama,byłam otoczona  miłością mego Taty i kochanej Babci.

A teraz zostałam sama na wielkim  i  drapieżnym świecie.

W dodatku moja siostra, z którą mieszkałam  zachorowała poważnie (następne 10 miesięcy przeleżała w różnych szpitalach)w domu były jej małe dzieci ( no i szwagier),ktoś musiał się nimi zaopiekować……

I tak jakoś te 31 lat minęło na pracowitym moim życiu,w zgodzie z Rodziną, jakby to było wczoraj.

Tatusiu,niepotrzebnie martwiłeś się kiedyś ,jak ja sobie kiedyś w zyciu sama poradzę.

Zostałam sama,nie mam własnej rodziny ale mam wspaniała Rodzinę Siostry i Brata,których poprostu KOCHAM.

I wcale nie żałuję żadnego swojego kroku w dotychczasowym życiu.Kwiaty:
Storczyk