bo ja lubię tą pracę….

 

Za oknem deszcz…..

Odzwierciedlenie chyba mojej duszy.

Bo ciągle ten niepokojący ucisk w klatce piersiowej…

A taka pełna nadziei byłam jeszcze 24 godziny temu.

Wszystko pod kontrolą,więc skąd ten niepokój?

Te ciągłe zmiany mnie wykańczają.

Od wczoraj mój ulubiony Andrzejek nie pracuje w firmie.

Stracił pracę z dnia na dzień,fakt,widać zasłużył,ale już jest ktoś na  jego miejsce.

Nie ma ludzi niezastąpionych…….

Szkoda,naprawdę bardzo go lubiłam.

Potem ta cała wczorajsza afera…

Może rzeczywiście zbytnio histeryzowałam,ale….

Ja naprawdę lubię tą swoją pracę w rybkach.

a poza tym……

Z tego wynika,że im człowiek starszy,tym większy napływ ambicji…

No cóż……

Ewa,trzymaj się……

PS.Ale pracę w przychodni też lubię….

No cóż,pracocholiczka…..