wczesnoporanny wpis dla Uliczka

Wstałam bardzo bardzo wcześnie.

No bo w końcu ile można spać i spać, Maryniko?

Pamiętam taką piosenkę,to z moich bardzo wczesnych dziecinnych lat (wtedy była w modzie)

"A ona śpi i śpi dosłownie mi na złość,jak można spać i spać i nigdy nie ma dość"

Oj można…..

Wczoraj dałam popis spania,dosłownie z kilkoma przerwami spałam cały dzień i  całą noc.(co prawda też z przerwami  na…..papieroska)

Ale to wynik przemęczenia chyba…

A może starości?????

Zresztą to mało ważne,grunt,że czuję się w miarę wypoczęta na następny tydzień,

pracowity bardzo.

No już nie mówiąc,że przedemną jest jeszcze niedziela,która nie wiem jak wykorzystać.

Teraz popijam smaczą kawę,słucham radia Z-et oczywiście i piszę…..

Dzisiaj na gg dostałam ciekawą wiadomość o sposobie osiagnięcia spokoju wewmętrznego:

SPOKÓJ WEWNĘTRZNY Wszyscy możemy skorzystać z odrobiny… spokoju!!!
>Podążając za prosta radą, którą przeczytałem w gazecie, znalazłem wewnętrzny
>spokój… "Sposób, aby osiągnać spokój wewnętrzny należy dokończyć
>wszystkie rzeczy, które zacząłeś." Więc rozejrzałem się po domu, aby
>znaleźć rzeczy, które zacząłemi nie skończyłem… I zanim wyszedłem dzisiaj
>rano z domu, skończyłem butelkę czerwonego wina, butelkę białego, Finlandię
>żurawinową, Smirnoffa, whisky Chivas Regal, Wyborową, likier kokosowy,
>trochę walium, niedopalonego jointa, resztę tortu i pudełko czekoladek z
>koniakiem. Nie macie pojęcia, jak fantastycznie się czułem… Wyślij tę
>historię mailem wszystkim tym, którzy Twoim zdaniempotrzebują spokoju
>wewnętrznego…

Raczej z takiej rady korzystać nie będę, hihi,chociaż przyznam,że nieco alkoholu w domowych zapasach by sie znalazło,czekoladki zresztą też,ale nie napoczęte,więc…

nie nadają się do powyższej rady.

Zresztą ostatnio nie za bardzo alkohol toleruję,a szczególnie na drugi dzień po nim bardzo się podle czuję,więc odkładam taką możliwość tylko na jakieś specjalną okazję.

(na przykład  na wizytę moich przyjaciół z Poznania???)

Zresztą dzisiaj już jestem niespotykanie spokojny człowiek.

Trochę mnie denerwuje co prawda ,że nie będzie dzisiaj mojego ulubionego serialu "Na dobre i na złe",ale postanowiłam,że nie będzie to zasadniczo wpływało na mój humor.

Dzisiaj jest dzień Wielkiej Orkiestry Świątecznej,cel jak najbardziej szlachetny,więc raz można swojego serialu nie oglądnąć.

Może wybiorę się późnym popołudniem na Rynek,posłuchać jak Orkiestra gra???

O,już jakieś moje plany pomału się klarują…….

PS.A ten wczesno- poranny wpis jest specjalnie dla Ciebie Uliku,żebyś nie musiała się o mnie w dniu dzisiejszym martwić.

Jestem cala i zdrowa i nawet na gg do Ciebie sie odezwałam.

Całuski.