BRAK KONCEPCJI

Już sama nie wiem,o czym mam dzisiaj nawijać w tym blogu,żeby nie nudzić jak zwykle….

Bo o zimie już pisałam,o mojej firmie na literę K też ( tej,o której miałam już ani mru mru !!!!),że ciągle jestem zmęczona też…..

Pewnie,że jestem zmęczona i w dodatku okropnie rozrzutna,bo wczoraj zafundowałam sobie podróż powrotną do domu…..taksówką.

Na swoje usprawiedliwienie dodać mogę,że po pierwsze byłam wieczorem wyjątkowo padnięta,a wtedy moje nogi dziwnie mi się plątają i potykają o co się da ( ciekawe zjawisko swoja drogą,jak jestem zmęczona pierwsze odczuwają to moje nogi,stąd moje sławne powiedzenie : idę spać bo mnie nogi bolą, hihi),a po drugie aby dostać się do mojego osiedla,na którym pracuję, trzeba przejść po skorupie nierównego lodu,zupełnie jakbym pracowała na Biegunie Północnym.

Co prawda,jest to lodowisko  dosyć skąpo posypane gdzieniegdzie piaskiem,ale i tak jest okropnie i ślisko i niebezpiecznie…..

Więc sama siebie rozgrzeszam za tą rozrzutność.

A co,po to są pieniądze w końcu,by je wydawać.

A że czasami i na zbytki….. taka jest ludzka natura…..

No i masz,miałam nie narzekać,a jednak narzekam…..

 Mogę się spytać tak,jak przed chwilą usłyszałam w radio Zet:

Dostałem maila "panie Piotrze,co u Pana słychać ciekawego,bo u mnie nic ciekawego nie słychać"

No to skoro nic ciekawego,zbieram się do pracy.

Cześć.