bogata we wrażenia sobota

Po pracy poszłam zwiedzić Galerię Kraków.


Olbrzymia,wspaniała,pełna butików,małych i większych sklepów.


Tam wszystkie  znaczące zachodnie i polskie również firmy mają swoje sklepy.


Naprawdę jest co odwiedzać.


Poszłam do sklepu dla Kobiet puszystych.


Tam nie tylko rozmiary były puszyste,ceny również.


Bo jak można nazwać nie wielkimi cenami  kwoty około 1000 zł


Oglądałam tam piękne sukienki,sprowadzone z Paryża. Jedna rzuciła mi się szczególnie w oczy,a najwięcej chyba oszołomiła mnie jej cena 1200zł (czyli  cała moja emerytura).


Tą suknię oglądała jakaś para małżeńska,mąż najwidoczniej nie dojrzał ceny,bo usilnie namawiał swoją żonę,żeby tą suknię zmierzyła.Pani bardzo się wzbraniała,widać bardziej dokładnie przyjrzała się metce.


Znalazłam troszkę tańszą sukienkę,jej cena wynosiła „tylko” 700 zł.


Oczywiście,że też jej nie kupiłam,ale obiecałam Pani,że się namyślę i wrócę…haha…akurat.


Na  głowę jeszcze nie upadłam,a i w totolotka też nie wygrałam większej sumy.


Pooglądałam jeszcze kilka innych sklepów i znalazłam swój ulubjony H&M i tam dokonałam fajnego zakupu dla Jasia,spodnie i bluzę w stylu sportowo-wojskowym,Bardzo mi się podobała,odniosłam wrażenie,że Magdzie,mamie Jaśka, też.


Przyznam,że bardzo zmęczyła mnie ta wędrówka po Galerii-zwiedziłam trzy poziomy,a i tak nie udało mi się pewno i połowy pooglądać,więc poszłam na malutką przekąskę,czyli na steka z grila z kapustą a potem już udałam się na urodzinowe przyjęcie.


Jubilat oczywiście był bardzo przystojny jak zawsze.


Było bardzo miło i nawet chociaż zabrakło świeczek na torcie ( diabeł gdzieś je zamiótł ogonem) to Jaś zdmuchiwał świeczkę stojącą obok tortu i tak dostał wielkie brawa.


Jedzonko było pyszniaste,niestety z wielu tych pyszności musiałam zrezygnować,z wiadomych powodów.


Ale wcale nie żałuję ,bo spędziłam naprawdę przemiłą sobotę.


Dzień Nauczyciela

Mam włączony kalendarz na komputerze,który informuje o wszystkich większych świętach.

Dzisiaj poinformował mnie,że jest Dzień Nauczyciela.

Jejku,kiedy to było,że takie święto mnie interesowało???

Ale wszystkim Nauczycielom z tej okazji życzę wszelakiej pomyślności na niwie zawodowej-zawsze słyszałam,że lepiej kamienie tłuc,niż obce dzieci  uczyć.

A jednak ktoś to robić musi,więc doceniam trud nauczycielski,stąd moję życzenia dzisiaj dla nich.

A ja zamiast odpoczywać w sobotnie przedpołudnie,muszę gnać do moich żabek.

Odpoczywać??,a po czym odpoczywać,dopiero jeden tydzień po urlopie,trzeba nadrobić te trzy soboty,które miałam wolne,a koleżanki musiały pracować.

Co prawda ja też je zastępowałam w sierpniu podczas ich urlopu,ale czy chcę,czy nie,teraz znowu moja kolej.

Dzisiaj idę po pracy przynajmniej trochę pooglądać nową Galerię Kraków,która wybudowali tuż koło krakowskiego Dworca PKP.Uroczyste  jej otwarcie było pod koniec września,gdy byłam w Busku,pora teraz na moje uroczyste jej zwiedzenie.

Przy okazji kupię jakiś prezent dla Jasia,no a potem urodziny Jasia,znów walka z pokusami…

O nie, tortu jeść napewno nie będę,innych łakomych kąsków też nie,całe szczęście,że Magda przyotowala też sałatkę grecką,nie będę musiała łykać ślinki,gdy inni będa spożywali te inne obrzydliwie szkodliwe dla zdrowia wspaniałości.

No to zaczynam sobotni dzień.