NUDA…

Okropnie nudna jednak ta niedziela.

Na spacer nie ma co iść bo zimno.

Programu telewizyjnego oglądać nie można,bo antena sie spsuła.

Spać też,bo ile można.

Na komputerze trochę posiedziałam i……jestem znużona.

Dobrze,że chociaż radio ZET mi gra,bo inaczej…

Niech w końcu będzie ta moja ukochana praca.

Przynajmniej coś się dziać będzie….

PS myślałam,że ktoś mnie zaprosi na serial,lekko nawet się napraszałam,ale nie poniali aluzji,a może nie chcieli pojąć?

zły humor

Od rana już mam zły humor-a powód?coś się podziało z anteną i nie mogę odebrać żadnego programu telewizyjnego.

To gdzie ja sobie oglądnę dzisiaj "Na dobre i na złe"???

Jeszcze jedna nadzieja,że moi współlokatorzy wyłączyli ją z kontaktu,jeżeli nie,to będę jutro musiała wołać Pana od anteny do pomocy.

Tydzień temu ,w niedzielę ,już właśnie byłam w ferworze pakowania,jak to dobrze,że dzisiaj nie muszę pakować swoich rzeczy,w sumie nie cierpię odjazdów.

Pogoda do niczego,ponuro  i prawie deszczowo,a do tego całkiem zimno,jak to dobrze,że juz grzeją w kaloryferach.

Znów będę musiała na siebie ubierać góre ciepłych rzeczy,na szczęście mam spodnie,nie będzie mi pupa marzła.

Następny tydzień niestety zaznaczy się bardzo wczesnym wstawaniem,bo już o piątej rano będę musiała być na nogach.I tak całe pięć dni,na szczęście sobota będzie wolna.

Ale narazie dzisiaj mam się cieszyć wolnym dniem odpoczynku (!!!),jutro dopiero będę się martwiła.

Wczoraj porobiłam troszkę nowych zdjęć,zamieszczam więc moje jesienne drzewko,które mijam idąc do przychodni.

Niestety,pokazały się już śnieguliczki,znak,że zima tuż tuż……