
Co prawda ryż zakazany jest w Diecie Southbeach,ale niestety nie ma tam żadnego produktu lekkostrawnego w tej diecie.
A trudno odrazu na ryby czy mięso się rzucić,jak żołądek wydelikacony taki,wyjałowiony.
No to zjadłam trochę tego gotowanego ryżu,był ciepły i mam nadzieję,że zbawienny na mój obolały brzuszek.
A dietę zacznę na nowo,jak nieco wyleczę się z tych brzusznych kłopotów.
Zresztą i tak saldo diety dwudniowej jest raczej ujemne,bo wczoraj zero jedzenia,dzisiaj tylko ten ryż …
Od jutra przechodzę na biały serek,też niby dla brzusia delikatny.
Narazie czekam na reakcje dzisiejszej diety,o już nieco mnie kłuje,najlepiej byłoby nic nie jeść,to i brzuch był zadowolony i dieta też.
Tylko jak długo tak można????
Czyli nieco w paradę ta grypa brzuszna mi weszła,ale pozbędę się tej gadziny i dalej będę swoja dietę stosowała,byleby ze skutkiem,oczywście…dodatnim???…..
ujemnym???……..
zależy jak na to popatrzeć.
PS.Acha wszystkiego dobrego w dniu Imienin dla Irenki,jeżeli dzisiaj któraś tutaj zawita….