koleżeńskie spotkanie


Dzisiaj w „naszej” ulubionej kawiarni  Cechowa odbył się mini zjazd koleżeński czatusiów.


Mini,bo jak widać było na nim tylko 5 osób: Muchomorek,Kornelka,Ela,Szajbusik i ja.


Ale bardzo przyjemnie spędziliśmy czas, przy piwie i przy herbatce ( to ja,bo piwo ma kalorie!!),zwłaszcza,że było o czym rozmawiać,mówił jeden przez drugiego,jak to w naszym towarzystwie bywa,gdy tak rzadko wszyscy się spotykamy.


Może i dobrze,że więcej nas nie było,bo nie pomieścilibyśmy się wtedy wszyscy na jednej fotografii?????


A i słuchaczy byłoby mniej,bo każdy chciał mówić,a nie słuchać drugiego….


Żartuję,oczywiście,że pilnie siebie słuchaliśmy,zwłaszcza tych pochlebstw….
Bardzo naprawdę miłe spotkanie,szkoda,że Kornelka tak rzadko do Krakowa przyjeżdża.


Za parę dni wybieram się do Poznania ( Muchomorku,nie daj się prosić,jedź ze mną),a tam dopiero będzie się działo,oj będzie…..


Zjedzie się mnóstwo znajomych,ale się cieszę.


Już nie mogę się doczekać.


I nawet skuszę się nie tylko na piwo,ale i na tego sławnego marcińskiego rogala.


Ale co tam,raz odstępstwo można zrobić.


Nie można być w ciągłej astezie…..


Bo to NUDNE!!

koniec polskiej złotej jesieni?????





Podobno to już koniec ślicznych,kolorowych dni.


Nadchodzi szaruga jesienna…..


To może sobie jeszcze na koniec pomaluję…….



Nie bardzo mi odpowiada dzisiaj pora deszczowa,bo po pracy mamy spotkać się z Muchomorkiem i z Kornelką,najpewniej jak zwykle na Rynku na piwku.


Z wielką trwogą więc spoglądam przez okno i…..



za oknem ciemna noc,ale nie pada.


Może raz jeszcze prognostycy pogody pomylili się,albo i jesień następny ciepły kawał im zrobi???


W każdym bądź razie, dzień zaczęłam bardzo wcześnie ( co chyba udokomentowałam powyższym zdjęciem) i mam nadzieję,że będzie to piękna i miła sobota.