okronie ulewna miedziela

 

ładnie ozdobiony mur na ul Gołębiej w Krakowie

Otwieram Ci ja oko skoro świt o 7.30 wg nowego czasu,a tu za oknem ulewa.

Leje jak z cebra…..

No tak,tym razem niestety prognoza pogody się sprawdziła.A wczoraj jeszcze tak miło było,tyle zdjęć z Krakowa narobiłam…...

Jak to dobrze,że dzisiaj niedziela i nie trzeba będzie się włóczyć gdzieś po wiejskich rozdrożach.

Ale pogoda iście barowo-łóżkowa,a ponieważ nie piję,pewnie dużo spać będę….

Szczególnie,że obraz telewizyjny dzisiaj jest już nie do przyjęcia-sam śnieg.

Ale w sobotę wszystko już się zmieni,bowiem jestem  umówiona z panem do montowania anteny satelitarnej.

Jakoś ten tydzień jeszcze przebiduję.

A potem będę miała już  taki wybór programów,że nie będę wiedziała ,co wybierać.

Pewnie nie będzie mi się chciało wychodzić z domu,ale…przecież muszę na ta antenę i na inne "zbytki" zapracować.

Pieczone gołąbki nie lecą niestety same do gąbki……