nocny Kraków


Jaki ten nasz Kraków uroczy nocą…….


Wychodzę co prawda jeszcze prawie za dnia,wszystko przez ta zmianę czasu,ale wracam już późna nocą……


Tyle jeszcze ciekawych zdjęć można zrobić,już nieco „opanowałam” tajniki mojego aparatu fotograficznego……


Niestety,chroniczny brak czasu daje mi się znowu we znaki,dobrze,że w sobotę miałam chwilkę oddechu dla siebie,co jak widać wykorzystałam należycie.


Nocne zdjecia,ciekawe wyzwanie,niestety wcale nie takie łatwe do wykonania,jakby się to wydawało,ponieważ czas naświetlania jest nieco dłuższy, trzeba wytrwać w bezruchu dłużej,niż zazwyczaj.


Szkoda,że nie udało mi się dobrze wykonać zdjęcia  kamiennej postaci Skrzyneckiego,który ubrany w swój nieodzowny kapelusik z piórkiem, siedzi koło swojej ukochanej kawiarenki Visa-vis ,tak jak za życia nad filiżanką kawy.Zawsze w jego ręce wsadzony jest bukiecik kwiatów,albo róża,w okresie światecznym była nawet i rózga…..


Widać,że artysci z Kabaretu Pod Baranami pamiętają zawsze o swoim Mistrzu.


Ale nic straconego,podobno nieustanne próby czynią z najwiekszej ofermy mistrza,więc i może wkrótce moje zdjęcia jakościowo będą o wiele lepsze?



poniedziałek w zadumie


Zbliża się czas zadumy-litopad,Dzień Zaduszny….


Pojutrze będziemy odwiedzać groby swoich bliskich,przyjaciół,powspominamy i…znów wrócimy do swoich codziennych zajęć.


Bo takie jest życie,dla żywych,a Ci,którzy już odeszli nie mogą w naszej codziennej krzątaninie brać udziału.


Wszystko przemija,my też pomału już przemijamy……


I póki jest jeszcze ta żywa iskierka w nas,póki możemy uczestniczyć w codziennym życiu ,zatrzymajmy już dzisiaj się na moment,bo to święto to nie tylko kwestia kupna kwiatów,zniczy,to nie tylko obowiązek odwiedzenia grobów nam najbliższych, którzy odeszli,to także okazja,a nawet potrzeba do  zastanowienia się nad naszymi stosunkami z osobami najbliższymi,tymi,którzy wciąż obok nas są.


Czy potrafimy okazać im na codzień swoją miłość,przyjaźń,pomoc?


Czy nie odtrącamy ich ,zatopieni w codziennej pogoni za…..no właśnie za czymś,co może wcale nie jest aż tak ważne,żeby bez reszty zajmowało nasze myśli i uczucia.


Zbytnio przywiązujemy się,niestety,do rzeczy naprawdę mało wartościowych,materialnych,nie przyjmując do wiadomości faktu przemijania i tego,że zanim nas kiedyś zabraknie ,jesteśmy tu na tym ziemskim padole tak bardzo  komuś potrzebni.


Dlatego proponuję : już dzisiaj ,omalże w przededniu Dnia Zmarłych ,zadumajmy się nad sobą,swoimi poczynaniami i uczuciami,żeby ze spokojnym sumieniem w środę odwiedzić cmentarze i oddać hołd tym,którzy  nas poprzedzili.


A teraz już niestety pora na codzienny wymarsz do pracy nadeszła.


Życzę,żebyśmy wszyscy mogli przeżywać w duchu miłości i przyjaźni  ten niezwyczajny tydzień.