moje chmurki
Coś dospać nie mogę ostatnio,chyba przez te trzy dni choroby wyspałam sie na full,dzisiaj jak skowronek o 4 rano wstałam i…oczywiście po wypaleniu papieroska ( a fu,na czczo???,no nie,wypiłam pół kubka wody mineralnej) i zasiadłam do mojego komputera.
Tak coś mnie podkusiło sprawdzić dokladnie datę,kiedy po raz pierwszy wspomniałam o odchudzaniu.
No i sprawdziłam,to było 13 czerwca tego roku,czyli jestem na pernamentnej diecie 4 miesiące-trzeba powiedzieć,że bardzo wytrwała jestem i przez te 4 miesiące straciłam około 20 kg.Sporo,prawda?
A dokładnie ile ,to powiem w poniedziałek,jak na wadze stanę,bo przypuszczam, że ta grypa żołądkowa bardzo wydatnie przyczyniła się do straty moich kilogramów.Ano,zobaczymy,już nie mogę poniedziałku się doczekać!!!!
Jakby tak dalej poszło to za 4 miesiące bedzie luty i następne 20 kilogramów mniej?????
Akurat wtedy wypada Mikołów,no to wtedy już nikt mnie nie rozpozna……….
Byle wytrwałości mi pozostało.
Oczywiście,że teraz chudnie się już trochę wolniej,ale grunt,że ciągle w dół waga leci i tak już musi pozostać aż do moich upragnionej straty….50 kg.
A że pomału? No cóż,co nagle, to po diable.
Matko,co ja wypisuję ????? Szok.
Ale teoretycznie jest to możliwe,teraz trzeba teorię w praktykę zamienić i…
A swoją drogą ciekawe, jak nosi się ubrania np. w rozmiarze 42 ????
Do tego te moje 50 kg chyba mi nie wystarczy,ale ile w końcu potrafię schudnąć,nie wiadomo.Mój życiowy rekord do tej pory był 29 kg,ale wtedy byłam piękna i młoda.
Dzisiaj pozostałam tylko…piękna,haha.
Pamiętam,jak Kierownik przychodni,w której wówczas pracowałam przeszedł koło mnie,po czym sie odwrócił,popatrzył na mnie i powiedział:"a to pani? nie poznałem"….
Wiele osób wtedy mnie nie poznawało,mam nadzieję,że teraz mi to nie grozi,ale walczyć z tym tłuszczykiem własnym nadal zamierzam i poprzestać nie chcę…..
A wogóle dzisiaj sobota,dzień wolny od pracy ( to przynajmniej wyrzutów nie mam,że znów leniuchuję,podczas gdy inni pracują),ja odpracowałam swoją sobotę w zeszłym tygodniu.
Miłego weekendu wszystkim.
Narazie jest płaczliwy deszczem,mam nadzieję,że się poprawi i słonkiem zaświeci.