Dzisiaj dowiedziałam sie w pewnym zaprzyjaźnionym sklepie, jak wyglądają promocje w wielkich supermarketach i Centrach Handlowych
W jednym z krakowskich sklepów niestety jakoś nie było popytu na piecyki gazowe, wycenionych na 900zł..
I co zrobili mądrzy handlowcy ??????????
Nad ceną 900 zł napisali cenę 1200 zł, którą następnie przekreślili, a obok tych pozostawionych 900 zł napisali wielkimi literami PROMOCJA.
Oczywiście piecyki zostały wykupione na pniu, w ciagu jednego dnia.
Niestety, wszystkie markety, supermarkety i centra handlowe są własnością ocbego kapitału, te nasze, rodzime i małe niestety są gnębione.
Często kupowałam w moim zaprzyjaźnionym, wyżej wymienionem sklepie 15 dkg szynki, czy pierś z kurczaka.
A teraz niestety, Pan musi zrezygnować z prowadzenia swojego sklepu, bo dostał tak wysoki czynsz od nowego roku, że nie potrafi na niego zarobić.
To jedyny w pobliżu taki sklepik z bardzo miły, personelem, czemu nie może istnieć?
Trudno po 10 dkg szynki do marketu biegać, a może zresztą o to chodzi, bo przy okazji oczy zmamione zostaną kolorami towarów i przy tej okazji więcej wpadnie w kieszenie marketowskich handlowców, niestety wypłynie z kieszeni przeciętnego zjadacza chleba (szynki też).
Pewnie, nie powinnismy ulegać presji reklamy, ale człowiek to taka niestabilna w swoich postanowieniach istota, łasa na kolory i blichtr……..
Nie krytykuję innych, sama bijąc się w piersi.
Słowo, jestem pod tym względem podobna, chociaż nieraz w brodę potem sobie z tego powodu plułam.
Ach, gdzie te czasy, gdzie człowiek po wszystko godzinami wystawał w wielu niekończących się kolejkach???
Teraz na szczęście wszystko kupić można ( no prócz oczywiście zdrowia i miłości).
Byleby tylko na to pieniędzy starczało……
