reprymenda

No i znów mi się oberwało po uszach…


Tym razem od Magdy.


Czy ja naprawdę biadolę, żem taka biedna??


Tylko napomknęłam, że pewne wydatki ponieść muszę, a już za chytruskę w rodzinnym gronie robię….


Ja i chytruska – śmiechu warte.


Kto mnie zna, wcale w to nie uwierzy……..


To prawda, że z rodziną dobrze się wychodzi tylko na zdjęciu, pod warunkiem, że na środku stoisz, inaczej cię wytną….


Ale bynajmniej się nie przejmuję.


Wreszcie jestem Ukochana ciocia, więc nawet jak tylko z sercem na dłoni, bez prezentu  pójdę i tak przyjąć  mnie muszą.


I cieszyć się ( nie udawać!!), że rodzinną imprezę swoja osobą raczyłam zaszczycić.


Nie mają wyjścia

Dodaj komentarz