
Muszę coś ciekawego wymyśleć, żeby się nie powtarzać i nie być nudną….
Ale wcale wbrew pozorom nie jest to takie łatwe.
O porannych trudach wstawania już pisałam, o pogodzie też.
A może teraz o przemijającym czasie? O starzeniu się?
Wczoraj do przychodni przyszła jedna pacjentka, uśmiechnęła się do mnie i mówi ” dzień dobry Pani Ewo”.
Musiałam mieć chyba zdziwiona minę, bo odrazu mówi „widzę że pani mnie nie poznaje, jestem koleżanką pani siostry, dr.K.
Matko jedyna, głupio mi się zrobiło, szczególnie jak dodała z uśmiechem : „w pewnym wieku, my, kobiety, zmieniamy się bardzo”
O nie, pomyślałam, ja tam się tak bardzo nie zmieniłam, w każdym bądź razie napewno nie tak, żeby rozpoznać mnie nie można było……
Twarz jej niby była mi znajoma, ale jakieś rysy takie pozamazywane….
Przypomniałam sobie, jak jeszcze pracowałam w szpitalu i po spytaniu się pacjentki o wiek ( a był zbliżony do mojego), odrazu pomyślałam ” przecież ja tak staro nie wyglądam”
No tak, całkowity brak krytycyzmu wobec siebie, wczoraj też właśnie tego doznałam.
Co prawda owa pani o całe 7 lat starsza jest odemnie ( a 7 lat w naszym wieku to znów jest różnica), ale najwyraźniej nawiązała, że
i mnie jakaś tam zmiana w moim wyglądzie tak całkowicie nie ominęła.
Jednym słowem, trzeba powiedzieć sobie prawdę i to gorzką
prawdę,” Ewka, starzejesz się”
Ale za to jestem całkiem postępowa „babcia”, pracuję ( i to sporo), obsługuję komputer, czatuję, nie obca mi jest komórka, aparat cyfrowy, więc tak całkiem chyba ze mną jeszcze nie jest źle?
No i oczywiście bloguję :-))
A poza tym ciągle czuję się jeszcze na duchu młoda, a to jest najważniejsze…….
Dobre samopoczucie, to jest to,co człowieka przy życiu trzyma
Dlatego postanowiłam pracować i nie poddawać się.
Bo póki człowiek pracuje, jest młody.
No i sami pomyślcie, co ciekawego ( prócz sprzątania i przekładania rzeczy na jedną, lub drugą kupkę) można ciekawego w domu robić?
Oglądanie telewizji na dłuższą metę jest nudne, (szczególnie polityka, w której zastępcze tematy – sensacje są wałkowane na okrągło, żresztą i filmy również, czy tylko muszą puszczać same filmy ociekające krwią i okrucieństwem?, a gdzie jest miejsce na relaksujące komedie i romanse?, tych ciągle w telewizji jak na lekarstwo), ciągłe siedzenie przy komputerze męczy….. ( no tak, przecież w pracy też przy nim właściwie urzęduję).
A w pracy spotyka się tyle ciekawych osób, tyle nowego człowiek może się dowiedzieć, nauczyć,
Więc zanim całkiem już przeminę, zanim zgaśnie blask na moim obliczu, idę sobie właśnie do pracy.
Papa.