p o z o r y

A całe to życie to tylko pozory i układziki.

A w sumie nic się nie zmienia.

I tak ma być.

Bo po co z wiatrakami walczyć?

A wiatr dzisiaj akurat taki, że ledwo co szosą szłam – gdybym była piórkiem, odfrunęłabym pewnie.

A deszcz rozpływa się kroplami po szybach.

Układają się w piękne perełki, od których odbija się blask latarni.

Nawet w deszczu piękno odkrywać widać można……

Ale tylko wtedy, gdy  jest  się w domu, gorzej, gdy  deszcz spływa zimnym strumieniem po karku.

Czyżby znów jesień nadeszła???????

Jesienna mżawka………….

…….Styczniowa szaruga, pełna od wiatru i i wody.

Kolce życia

 

  

Dzisiaj spieszyć się muszę bardzo, bo  to ja dzisiaj otwieram przychodnię.

Muszę tam być conajmniej minutę przed godziną ósmą….

A tu wszystko, jak na złość z rąk leci.

Tak to bywa, jak sie człowiek spieszy…….

to się cieszy, oj cieszy.

 

Więc i dzisiejszy wpis będzie zupełnie krótki.

Muszę nadrobić poranne zaległości, bo inaczej autobus będę goniła.

A skąd te kaktusy?

Życie najeżone jest takimi kolcami, jakie na tych kaktusach wyrosły, cała sztuka polega na tym, żeby je umiejętnie omijać.

A ja, bierny uczestnik losu, cierpliwie sobie czekam na ……

No właśnie, jak "to" się dalej wszystko potoczy????

Jestem niby w środku, a jednak na uboczu, nie do mnie ( na szczęście) należy podejmowanie decyzji, chociaż i mnie one dotyczyć będą.

Oj przydałaby się większa wygrana w Totolotka, ale to jest raczej mało prawdopodobne, chociaż teraz wiedziałabym, gdzie je ulokować.

Ale to tylko takie moje senne mrzonki.

Pora się obudzić i realnie na świat popatrzeć, przyjąć takim, jakim jest.

W takim bądź razie, idę na pieniążki  sama zapracować.

Wszak  mój tydzień pracy kończy się dopiero pojutrze,

po godz 14.

Pieniądze, podobno, szczęścia nie dają, ale jakże życie ułatwiają.

A może  jednak w sobotę skuszę los wykupionym kuponem ?