
To zdjęcie usiłowałam wczoraj posłać jako plik Kamilce na gg, oczywiście nie udało mi się, bo gadulec ostatnio coś „szaleje”. Więc posyłam jej tutaj moja podobiznę, żeby tak całkowicie nie zapomniała, jak wyglądam.
I posyłam jej tą jedna moją łezkę na policzku, żeby wiedziała, że o niej pamiętam, że tęsknię…..
Bo chociaż czasem zdarzało mi się nawet dłużej czasem jej nie widzieć, ale teraz wiem, że jest tak bardzo daleko, za dużą kałużą……..
A więc rozmawiałam z nią wczoraj na gadulcu, co prawda za wiele mi nie opowiedziała o swojej podóży po Meksyku, ale wiem, że jest bardzo zadowolona i narobiła całą masę zdjęć, które zobowiązała się mi posłać.
Może i coś z nich uda mi się umieścić na moim blogu?????
Jeszcze jedno takie poranne moje przemyślenie: Łzy……
Była ona, dajmy na to Ewa, był on, powiedzmy Adam. Młodzi i zakochani, podobno zakochani, bo on nagle po 3 latach powiedział, że to jednak nie to.
Odszedł, zostawiając ją w rozpaczy……..
Niby sprawa banalna, jakich wiele.
Ale zdarzyła się całkiem niedaleko mnie, znałam ich obu, lubiłam…
Oj dziewczyno, zapamiętaj, żaden mężczyzna nie jest wart twoich łez.
Jeżeli odszedł, znaczy nie wart twojego był uczucia.Może tego teraz nie rozumiesz, ale czas naprawdę leczy rany i kiedyś dojdziesz do wniosku, że właściciwe bardzo dobrze, że tak właśnie się stało.
Poznasz wkrótce kogoś, z kim wspólnie przez życie kroczyć będziesz…..
Tego jedynego, dla którego tylko łza szczęścia przetoczy się po twoim policzku. Bo tylko jedna taka łza, warta jest istnienia dla drugiej osoby.
Nie łza rozpaczy, a łza szczęścia, dzielenia swojego życia z kimś, kto ceni w tobie to, co najważniejsze…… twoje serce, twoje uczucia, twoje oddanie.
A teraz dosyć porannych rozmyśleń, ciągle jeszcze ciemna za oknem rzeczywistość wzywa do codzienngo działania.
Poranna kawa już wypita……
.