Tak jakby, ale tylko, że nie mój.
A czy panieński??
Tak w pełnym słowa tego znaczeniu nie można powiedzieć.
Ale to nie moja sprawa,
Nie tylko przed Magdą jutro wielki dzień, przedemną też.
Chociaż to nie mój ślub, szykuję się do niego należycie.
Jutro o 9.30 mam wizytę u fryzjera ( no i jaki kolor włosów mam wybrać??), a potem mam zamówiony makijaż ( jakbym sama nie umiałam go sobie zrobić), ale co tam, żyje się raz, szaleje też raz.
Najwyżej przez następny miesiąc suchy chleb dla konia będę jadła…….
W każdym bądź razie bedę musiała dzisiaj wcześniej spać iść, żebym jutro była wypoczęta i…piękna.
Co prawda pannie młodej konkurencji żadnej nie zrobię, bo to ona ma być tam jutro najpiękniejsza, ale…
Nigdy nie zaszkodzi.
A nóż komuś w oko wpadnę????
