Wizyta u fryzjera i kosmetyczki zakończona.
Nawet nie przyznam się, ile tam many, many zostawiłam, poszalałam zdrowo.
Ale mam ładny kolorek na głowie i bardzo ładną fryzurkę, wytworny makijaż i….francuski manicure.
A to wszystko niestety kosztuje.
Ale co tam, pewnie nieprędko będę znów na czyimś weselisku.
A to dzisiejsze nie byle jakie weselisko, mojej kochanej Magdusi przecież.
Teraz tylko muszę się ubrać w swoją nową i śliczną kreację i za około 45 wyruszam.
Myślę, że będzie to wspaniała uroczystość.
Jutro wszystko opiszę, napewno