niedzielne odsypianie

 

Dzisiaj nie miałam siły na wpisy poranne.

Odsypiałam wczorajsze tańce i te wypite kielichy czerwonego wina.

Wesele to jednak fajna rzecz, ale przydałoby się, żeby ciut dłużej trwało.

Dzisiaj były malutkie poprawiny, ale już całkiem w kamerlanym, naszym własnym gronie, bo jak pisałam cała rodzina Jacka już wyjechała

Ale fajnie i tak było 🙂

nocne powroty

 

Wesele trwało do 1-szej w nocy.

Były tańce i swawole, była ciotka panny młodej- czyli ja i był Wujek pana młodego.

Ale wesele się skończyło i każdy pojechał w swoją stronę……..

Teraz jest już druga w nocy, ale musiałam jeszcze do komputera wgrać zdjęcia z imprezy, a teraz idę grzecznie lulu.

Należy mi się po tych hulankach  odpoczynek……