Dzisiaj nie miałam siły na wpisy poranne.
Odsypiałam wczorajsze tańce i te wypite kielichy czerwonego wina.
Wesele to jednak fajna rzecz, ale przydałoby się, żeby ciut dłużej trwało.
Dzisiaj były malutkie poprawiny, ale już całkiem w kamerlanym, naszym własnym gronie, bo jak pisałam cała rodzina Jacka już wyjechała
Ale fajnie i tak było 🙂