No właśnie, a ja o tym jakbym zapominała i piszę co mi myśl na
mózg przyniesie, a klawiaturka na palcach zagra….
Zapominam, że różni ludzie, więcej i mniej znajomi mnie czytają
i mogą mieć potem zabawę z moich wpisów.
Muszę się mieć na baczności…….
Ale co mi tam, trudno, niech mówią mi, że to … ect
Jak widać, nadal mam zabawowy jeszcze humorek, tym bardziej,
że przez cały dzisiejszy dzień, najpierw w przychodni, a potem
w Kalmarze opowiadałam o weselisku i oglądałam,
wspólnie ze wszystkimi zdjęcia z tej to też imprezy, robione
moją rączką ( i „oczkiem” też).
Więc jak się smucić, skoro tak wiele fajnych i wesołych wspomnień pozostało????
Zabawa przednia czuję, że dopiero będzie, gdy będziemy oglądać wspólnie nakręcone Video ze ślubu i weseliska.
Bo to zawsze fajnie podglądać, jakie śmieszne miny wtedy
się robiło.
A ja już jestem super mistrzynią od głupkowatych min do kamery robionych, bo im bardziej chcę być naturalna, tym właśnie na
opak wychodzę okropnie , wręcz śmiesznie……
A tu wiele osób wybiera się oglądać te filmowe wspomnienia,
chyba ze wstydu pod stół się schowam, albo do szafy jakieś…..
Ale jednym okiem podglądać z ciekawością będe, co też ja tam
takiego dziwnego wyprawiałam……
A niech będzie, przecież…………….
„CIOTKA MUSI BYĆ, BEZ CIOTKI TRUDNO ŻYĆ” 