Kropka, kryska……

 

        kropka  ……   kryska……..     

      kropka………..kryska                                  

                    *   |    *

                    ________ 

      FOTOGRAFIA TWEGO PYSKA

No tak, musiałam  sobie zrobić to, czego nie chciałam i nie planowałam wcale, czyli fotografię.

A wszystko przez…biurokrację……

Poszłam podbić sobie legitmację, uprawniającą do bezpłatnego przejazdu środkami komunikacji miejskiej, no dobra, przyznaję, że inwalidzkiej , a czego tu w końcu się wstydzić, kto mnie zna osobiście, wie, że słabo raczej chodzę, kto mnie czyta ,wie, że mam kłopoty z narządami ruchu nieco.Miałam jeszcze dwa pola wolne do podbicia karty, a tu się okazuje, że biurokracja górą, ktoś mądry wymyślił, że od dzisiaj inne karty obowiązują ( tylko dlaczego, skoro to prawie taka sama tekturka, może tylko bez znaczka inwalidzkiego ) i muszę nowe dokumenty i zdjęcia donieść, aby sprawę załatwić.

Szlag mnie trafił jasny, bo  świadomość, że kilka razy chodzić i  załatwiać tą samą sprawę może wyprowadzić z równowagi psychicznej nawet najspokojnieszą osobę.

Trochę sobie ułatwiłam, bo…skłamałam, że zagubiłam odpowiedni dokument z orzecznictwa i dzięki temu poszli mi na rękę i pozwolili w tym samym urzędzie zrobić odpis dokumentu.

Musiałam tylko jeszcze sobie zrobić fotografię mojego pyska, na szczęście niedaleko był stosowny i szybki fotograf,ale wcześniej odstałam swoje w banku PKO,abym mogła wyjąć głupie 20 zł na zdjęcia – niestety bankomat nieczynny oczywiście był, a tu jedno okienko tylko czynne ( przecież jest przerwa śniadaniowa) i ludzi od groma.Nic to, odstałam swoje i też to załatwiłam.

Potem tylko u szewca zrobiłam sobie ksero dokumentu ( tak, tak, dobrze czytacie, u szewca, a co w tym końcu dziwnego, że szewc prócz kopyta ma kserokopiarkę????) i tuż przed zamknięciem zdążyłam ową wymarzoną i upragnioną legitymację otrzymać.

Więc dzięki mojej przedsiębiorczości ( prawda?, nie można mi tego odmówić, że taką mam) załatwiłam sprawę pozytywnie, co prawda na dwie raty,ale przynajmniej w jednym dniu.

Trochę się nadreptałam przy tym, przyznaję, ale…….cel osiągnięty.

Dla pokrzepienia ducha poszłam sobie do chińczyka na obiadek i kupiłam nową torebkę,

A teraz mam wyrzuty sumienia, że tyle forsy wydałam.

I dobrze mi tak !!!!!

Ostatni dzień pracy w tym tygodniu

 

     

Nareszcie piątek.

Przedemną bardzo długi weekend : dzisiaj wracam z pracy koło 14 i dopiero o 14 w poniedziałek idę znów do przychodni.

Kończę  ten mój pierwszy, pourlopowy tydzień bardzo pracowicie : wczoraj sporo się nabiegałam po przychodni, akurat miałam sporo pacjentów i dobrze, chociaż nóżki nieźle bolały i zmęczona już o 21 spać sobie poszłam…..

Dzisiaj też pewno sporo pracy będzie, bo przychodzi dr K – ortopeda od dzieci, będę znów te biedne, dziecinne kregosłupy prześwietlała.

Żle piszę, niefachowo, nie prześwietlała,a robiła zdjęcia rtg. Różnica polega na tym, że zdjęcie jest umieszczone na kliszy rtg, a prześwietlenia, to oglądanie obiektu na ekranie aparaty rtg.

Prześwietla się tylko  np, żołądki, jelita  i robi to lekarz rtg,

Technik rtg ( czyli ja) robi właśnie zdjęcia.

Czyli poniekąd, jak ktoś kiedyś nazwał to żartobliwie, jestem fotografem hihi.

No dobra, wiec idę fotografować sobie te biedne, pokorzywione dzieciaki.

Nawet sobie nie wyobrażacie jak wiele jest dzieci ze skrzywionymi kręgosłupami.

Ale wcale się nie dziwię, kiedyś zobaczyłam wypchane i ciężkie tornistry naszej Poli i Juju i zastanawiałam się, co te pierwszo i drugo klasiści musza na plecach nosić.

Chyba zapomniałam już, jak to drzewiej bywało…

Pewno, że nie tylko to jest powodem skoliozy, Ogólnie mówiąc dzisiejsza  młodzież jest o wiele bardziej na wszelakie choroby, niz kiedyś narażona .

No cóż, gdzieś ta cywilizacja musi swoje żniwo brać……