Czy znielubiłam swój blog?

 

Ależ skąd, malutki odsap tylko sobie od niego zrobiłam.

 

Bardzo mnie ubawiły komentarze, szczególnie ten o Rio….

Otóż zawiadamiam, że mimo, że nadal namiętnie gram w totolotka, głównej wygranej nie udało mi się zdobyć.

Ba, nawet trójki też nie trafiłam. Zaczyna się nawet ostatnio całkiem ciekawie; czytam, pierwsza liczbę mam trafioną na kuponie, ale drugą, trzecią,, czwartąą itp już niekoniecznie.

Czyli nici z wycieczki do Rio.

Ale mam nadzieję, że to jest tylko sytuacja przejściowa.

Podobnie jak z niepisaniem przezemnie blogu.

Serdecznie wszystkich pozdrawiam