rodzinna niedziela

 

Dzisiaj idę na  uroczystość rodzinną ( jako Ciocia nieco przyplątana) , mianowicie na chrzest i chrzciny małej Róży – Nadziei.
Tak więc całe popołudnie będę miała zajęte, bo po uroczystościach kościelnych idziemy do restauracji jednego z krakowskich hoteli na „pyszności”.
Na całe szczęście pogoda ma dzisiaj dopisać, nawet podobno w Krakowie ma się słoneczko pokazać?????
Za niedługo znów kolejna przyjemność, mianowicie firmowa Wigilia, matko, ten czas coraz szybciej biegnie, dopiero co była poprzednia…..
Właśnie dzisiaj rozpoczynamy miesiąc grudzień, jak najbardziej rodzinny miesiąc, pełny spotkań i z rodziną i z przyjaciółmi, czego dzisiejszy dzień jest dla mnie akcentem, że ten czas już się właśnie rozpoczął,
No bo oczywiście mam nadzieję, że i św.Mikołaj i Gwiazdka tez z prezentami do mnie dojadą?…. byłam przecież grzeczna…….
A św Mikołaj wyruszy z prezentami już  za 5 dni!!!!!
Życzę zatem nie tylko miłej niedzieli, ale  także miłego całego miesiąca grudnia, pełnego wrażeń i wzruszeń, no i oczywiście pełnego prezentów 🙂
Bo na te ostatnie czekają nie tylko dzieci…………
A co zrobić  z tym problemem, że za miesiąc znów będziemy starsi o rok?? Trudno, dni nie czekają, tylko pędzą i pędzą, ale każdy w ostatni dniu grudnia ma nadzieję, że następny rok będzie lepszy, niż obecny. I oby tak było!!!

P.S. Nasz Zbawca pojechał dzisiaj zbawiać Ukrainę, ciekawe, co z tego wyniknie – jeden z bliźniaków już  kiedyś w Gruzji, której chciał też pomagać  uciekał przerażony przed kulkami, oby drugi nie musiał leczyć żeber policzonych przez pałki, bo nadal na Ukrainie wrze. Czy ten „ważny” głos przebije się przez ukraińską rzeczywistość???
A swoja drogą to trochę dziwne, że taki antyeuropejski sceptyk jedzie przyciągać Ukrainę do Unii…………………
Sorry, musiałam coś z polityki na koniec dodać, zawsze trochę  dodanego pieprzu do strawy dodaje jej smaku  🙂