już po wesołych

 

 

 

Czyli jak to powiadają starzy górale  „Święta, święta i po świętach”
Trochę rodzinnych uścisków i uśmiechów, czasami szczerych, czasami mniej, kilka rodzinnych spotkań, jak każe tradycja, chociaż teraz często zapominana,
Czasami jeszcze komuś łezka się zakręci w oku, że jest już prawie zapomniany, niepotrzebny, ale tak w tej świątecznej krzątaninie bywa, że nie wszystkich do serca można przygarnąć. Wtedy tylko można usiąść cicho koło kominka i wspominać, jak to drzewiej bywało……………..
Wszak czas pędzi na przód, są nowe wartości, nowe rodziny, nowi przyjaciele….. a głupie sentymenty pozostawiane są już tylko osobom starszym.
Wszak słowa „wszystkiego najlepszego” powinno takiej osobie wystarczyć, czego jeszcze można wymagać?
A że głupie, stare serce czasami  zaboli? a kogo by to obchodzić miało???? Są rzeczy ważne, ale są i rzeczy znacznie ważniejsze
I tyle moich świątecznych reminiscencji.
Na szczęście jeszcze tylko kilka dni starego roku i wszystko rozpoczynamy od nowa.
A rozpoczynam niezbyt szczęśliwie,bo zalały mi się oba filtry do papierosa elektronicznego i nie mogę go palić Może Magdzie uda się kupić dzisiaj takie w tym papierosowym sklepie, może będą mieli otwarte? inaczej to dramat , już pomału dostaję beznikotynowej frustracji, a co będzie dalej?
Gryźć i drapać nie mogę,bo mam konkurencję w psie i w kocie, może najwyżej pozostanie mi kopanie??????

przynajmniej dobrze, że wiatr już przestał duć……..