Popatrz, znów mamy nasza magiczną środę!!!!! Jakie to miłe, że te środy jednak istnieją. Serdecznie Cię pozdrawiam i buziaczki posyłam, wraz ze specjalnie dla Ciebie znalezionym w moim archiwum pięknym kwiatuszkiem.
Mam nadzieję, że cieplutko się trzymasz w tym nieco zimowym Poznaniu, grunt, że śnieg nas nie zasypuje, chociaż gdy widziałam wczoraj takie piękne zdjęcie zaśnieżonego Zakopanego jakoś dziwnie serduszko mi piknęło, przyszły wspomnienia z lat dziecinnych, gdy po takim zaśnieżonym Zakopanem wraz z rodzicami spacerowałam.Wtedy śnieg wcale mi nie przeszkadzał, zawsze kojarzył mi się ze sankami, w których Mamusia mnie ciągnęła, a ja zamiast rękawiczek na rekach miałam mufkę.
Ciekawe, czy ktoś z młodszego pokolenia pamięta taką zimową część ubrania ? To było dobre szczególnie dla dzieci, bo zawieszało się taką mufkę na szyi i nigdy przez to nie ginęła, a dłonie wkładało się do takiego puchatego rękawka. Fakt, że jednym z przeszkód było to, że ręce miało się nieco skrępowane i nie można nimi na przykład podeprzeć się, w momencie, gdy wskutek śliskiej powierzchni traciło się nagle równowagę, ale na prawdę było w niej rękom o wiele cieplej, niż w normalnych rękawiczkach. 
A w ogóle wszystkie wspomnienia związane z cielęcymi, dziecinnymi wspomnieniami są bardzo miłe i to ciekawe, im człowiek starszy, tym z większym sentymentem tamte lata wspomina.
A może też ten szczególny, przedświąteczny czas tak w człowieku wzmaga nostalgię???
Tej nocy odniosłam pierwszy malutki sukces, zasnęłam zaraz po godzinie drugiej w nocy i spałam aż do ósmej, czyli jakaś nikła poprawa jest. Zobaczymy, co następne noce przyniosą. Tylko zastanawiam się nad tym, jak to się dzieje, że te wieczorne godziny tak szybko mijają? Jest godzina 20.30, oglądam serial, a tu patrze na zegarek i już jest godzina 2 w nocy, kiedy ten czas tak szybko minął? bo potem od 2-3 do rana godziny już okropnie się wloką.
Chyba muszę jakąś rozprawkę na ten temat napisać.
Wczoraj z wielkim wzruszeniem czytałam wpisy w Face Booku na stronie Dawida Spałka. To jest to chłopczyk, który niedawno ukończył rok, niestety urodził się jako wcześniak i w związku z tym nie jest dzieckiem normalnie rozwijającym się. Jego mama właśnie na Face wcielając się w postać swojego dziecka opisuje jego smutne , ale przepojone wielką miłością rodziców życie. Podobny wystrój ma też blog prowadzony przez mamę Dawidka polecam
http://dawidekspalek.blogspot.com/
życzę przyjemnej środy