HURRA!!! ZNOWU ŚRODA!!!!

 

I znów nadszedł ten szczególny dzień tygodnia –  środa.
Ulu, do Ciebie się promiennie jak w każda środę zwracam i serdecznie bardzo pozdrawiam. Wiem, że czeka Ciebie dosyć trudny teraz czas, ale mam nadzieję, że znajdziesz w sobie tyle siły, aby go przetrwać. To nic, że nie jedna łezka z Twoich oczów się poleje, wspomnienia bywają czasem trudne i smutne. Ale zawsze potem przychodzi ta chwila, gdy znów gości na twarzy uśmiech, paradoksalnie czasami podobnymi  wspomnieniami przywołany
Trzymaj się cieplutko i pamiętaj, że w Wigilię tez będę przy Tobie myślami.
I specjalnie dla Ciebie te różyczki piękne załączam z przypomnieniem nie tylko, że dzisiaj jest środa, ale też przepowiednią, albowiem dzisiaj jest pogoda na czerwiec, więc tak jak mnie prosiłaś, o tym pamiętałam, zapisałam, ale ponieważ dzieli nas te kilkaset km, więc u Ciebie może nie jest tak samo jak u nas.
Bo u nas jest dzisiaj na razie ponuro, ale to wczesne godziny poranne dopiero, słonko pewnie około 11 się obudzi.

Dzisiaj czekam z wielką niecierpliwością na przesyłkę ze sklepu internetowego OleOle, zamówiłam nowy odkurzasz Samsung, bez workowy,  jest to w dodatku jakaś specjalna promocja, co w praktyce na ogól oznacza wysprzedaż sprzętu, na który jest bardzo niski popyt.
To była najwyższa pora, bo niebawem, zgodnie z unijnymi przepisami mają wycofać te wysokoobrotowe odkurzacze, podobnie, jak kiedyś wycofywano normalne żarówki, namawiając do używania tych droższych, niby energooszczędnych. A czy tak jest- nie wiem, jeszcze się nie przekonałam, ale pewnie, gdy zostaną w sklepach tylko same „czterdziestki”, będę musiała się do tych np. ledowych przyzwyczaić, chociaż ich światło jest po prostu chłodne.
A co do odkurzacza, to praktyka pokaże, czy nie kupiłam następnego kota w worku, o czym oczywiście nie omieszkam tu,na moim blogu napisać
Miłej środy dla wszystkich.  Leki zażyte, więc idę na śniadanko…

św.Łazarza

 

Zawsze 17 grudnia mój Tata składał mi życzenia imieninowe, albowiem imieniny obchodził w tym dniu Łazarz.
Dlatego ta data zawsze będzie mi się kojarzyła z moim Tatą

Za oknem słoneczko świeci, znak, że daleko od polityki trza się trzymać, bo jest ona fałszywa i niesprawiedliwa i tyle.
Skoro jeden z posłów jest karany za zegarek wart trzydzieści tysięcy z hakiem i musi ponosić konsekwencje, a drugi, którego zwolniono za nie wpisanie do podatków ponad 100 tysięcy złotych, to gdzie tu jest sprawiedliwość.
Zastanawiam się, czemu ta partia nosząca w nazwie i prawo i sprawiedliwość jest usprawiedliwiana w nieprzestrzeganiu tych dwóch członów swojej partii???
Widać, że macki PIS nadal ma bardzo głębokie, ale do póty dzban wodę nosi, dopóki ucho się nie urwie. Też kiedyś odpowiedzą za te swoje bezeceństwa i krętactwa, co daj Panie Boże, abym jeszcze dla własnej satysfakcji doczekała.
Teraz czekam jaka będzie reakcja na zachowanie agenta ( posła) Tomka, pewnie znów Kaczynski go wybroni??
No i po co się mam tym denerwować, lepiej nie oglądać nawet szkła kontaktowego.
A ponieważ oglądam teraz namiętnie Powrót Arabeli, już wiem do kogo podobny jest poseł Macierewicz – mianowicie do Rumburaka.
Zarówno z wyglądu jak i z charakteru, Coś w tym musi być.
A mnie kolejny dzień przelatuje pomiędzy drzemkami, dzisiaj miałam pobudkę o 3.15, więc kiedyś spać trzeba.
Już nie wiem, czy dzień to noc, czy odwrotnie?
Życzę miłego popołudnia.

Święta coraz bliżej

 

Już pomału zbliża się do nas ten magiczny czas. Może nie bardzo go czuć, bo patrząc za oknem, przez które wpadają  promyczki   uśmiechniętego od ucha do ucha słoneczka zamyślamy się to już ten czas? na pewno? Trudno, sami sobie zafundowaliśmy  to ocieplarnie klimatu, więc o Białym Bożym Narodzeniu, tym prawdziwym z sanną śnieżkami i lepieniem bałwana raczej można zapomnieć, nie tylko w tym roku, ale obawiam się, że i w następnych, bo tak niestety nasi meteorolodzy prorokują.
Więc nie będzie w tym roku ( i pewnie w przyszłych też)  obrzucania się śnieżkami, lepienia bałwanków, wspanialej sanny i kuligów, gdy nos czerwieniej z mrozu.

U mnie już po świątecznych porządkach, bańka stoi na półeczce, mała choineczka na stole czyli Mam już Wesołych świąt.
Jeszcze do tego roznosi się zapach kiszących się  buraków i czosnku – właśnie robi się zakwas na  wigilijny  barszcz.
Dzisiaj nawet słuchałam  na YouTube przepięknej kolędy dla nieobecnych Podaję link, gdyby ktoś miał chwilkę czasu posłuchajcie proszę, taka trochę inna od pozostałych kolęd, ale jakże mila dla uszu i dla naszych wspomnień http://www.youtube.com/watch?v=ZpGC7zKq7lI

A ja ostatnio nieco „zdziecinniałam” i z wielką przyjemnością na You Tube  oglądałam sobie wszystkie 13 odcinków Arabelli, a teraz oglądam następne części Powrót Arabelli.
W każdym człowieku tkwi jednak kawałeczek dziecka.
Miłego popołudnia.

odpoczynek po imprezie

 

 

Nie zrozumcie mnie źle, nie popiłam wczoraj wcale i dlatego dzisiaj tak długo nie piszę.
Owszem, był kieliszek czerwonego, wytrawnego wina, ono mi ostatnio bardzo smakuje i pozwala zasnąć, chociaż godzina czwarta w nocy jest magiczna godziną, obojętnie o której się kładę spać i tak około czwartej rano się budzę i…czuwam do świtu, potem znów zasypiam, budzę się ect……..
Ale powracając do wczorajszego dnia: to był przyjemny wieczór w gronie osób, które znam i lubię, a najważniejsze dla mnie było to, że tak sporo osób wczoraj
pokazało, że im na mnie zależy,  że mnie lubią i że tęsknią za mim powrotem na Żabiniec, jakże to było mi potrzebne dla mego  nieco przymiętego ego.

A menu, jak menu, właściwie prawdziwie wigilijne, czy smaczne?, różnie oceniać to można, bo chyba niezbyt dobrym pomysłem było podawać ziemniaków ” z papierka”,  nie były smaczne, ale za to śledzik był wspaniały, chyba najwięcej mi wczoraj smakował z całej wieczerzy. No i najwazniejsza jest  chyba atmosfera
Było, minęło i zanim się obrócimy kilka razy wokoło siebie, znów będzie taka formowa wieczerza, bo okazuje się, że czas rzeczywiście szybko ucieka……..

wściekły Troll

 

Dzisiaj mamy pogodę na luty

W moim aparacie telefonicznym siedzi wściekły i bardzo, ale to bardzo  złośliwy TROLL !!!!
A czemu tak sadzę?
Wszystko zapowiadało się tak wspaniale, wczoraj  już parę minut po godz 23 zgasiłam światło i nawet szybko zasnęłam, prawdopodobnie miał na to wpływ kieliszek czerwonego, wytrawnego wina, którym zostałam poczęstowana.
Tymczasem o godz 2,15 w nocy  włączył mi się budzik w telefonie i skutecznie mnie snu pozbawił. To znaczy jeszcze chwilkę niedługą podrzemałam sobie, ale zaraz około 3.30 tradycyjnie już na nogach byłam, Ciekawe, czy gdyby nie ten wściekły budzik, który nie wiem kto i po co nastawiał na taką godzinę, udałoby mi się po ludzku pospać aż d godziny 7 – 8???
A dzisiaj przede mną trudny i bardzo ważny dzień, muszę być zwarta i gotowa.
Przede wszystkim o 12 przyjeżdża pan doktor od skoliozy, mamy zarejestrowanych pięciu pacjentów, tak więc po godz 14.30 powinnam być już wolna.
Ale i tak nie będę mogła sobie popołudniowej drzemki urządzić (no, chyba, że małą godzinkę tylko), bo dzisiaj wieczorem mamy kolejne wigilijne spotkanie firmowe w wykwintnej restauracji i nawet, gdy nie najlepiej będę się czuła, będę musiała szczerzyć kły i udawać, że jestem radosna. Szczególnie, że znów będę robiła za fotografa. Chociaż nie wiem jak to potem ugryźć, bo Picasso Web jakieś dziwne utrudnienia dał na swojej strony i mimo, że udostępniam stronę nikt prócz mnie nie może na tą stronę wejść. Przedtem było łatwiej, posyłałam link do strony i kto chciał sobie na nią wchodził, nie wiem, po co jakie s takie dziwne utrudnienia z tym oglądaniem zdjęć zrobili.
E, może aż tak źle nie będzie, mam nadzieję, że dzisiejszy dzionek szczęśliwie mi minie ( bo każdy dzień ma to do siebie, że w końcu mija), a wieczorkiem najwyżej znów kieliszek czerwonego wina przed snem sobie strzelę, telefon wyniosę np. do łazienki, aby mnie nie budził w nocy i o godziwej godzinie  pójdę Lulu.
Tylko żebym przez te moje kłopoty ze snem nie stała się  przypadkiem alkoholiczką 🙂

Hallo, Ulka??


Popatrz, znów mamy nasza magiczną środę!!!!! Jakie to miłe, że te środy jednak istnieją. Serdecznie Cię pozdrawiam i buziaczki posyłam, wraz ze specjalnie dla Ciebie znalezionym w moim archiwum pięknym kwiatuszkiem.
Mam nadzieję, że cieplutko się trzymasz w tym nieco zimowym Poznaniu, grunt, że śnieg nas nie zasypuje, chociaż gdy widziałam wczoraj takie piękne zdjęcie zaśnieżonego Zakopanego jakoś dziwnie serduszko mi piknęło, przyszły wspomnienia z lat dziecinnych, gdy po takim zaśnieżonym Zakopanem wraz z rodzicami spacerowałam.Wtedy śnieg wcale mi nie przeszkadzał, zawsze kojarzył mi się ze sankami, w których Mamusia mnie ciągnęła, a ja zamiast rękawiczek na rekach miałam mufkę.
Ciekawe, czy ktoś z młodszego pokolenia pamięta taką zimową część ubrania ? To było dobre szczególnie dla dzieci, bo zawieszało się taką mufkę na szyi i nigdy przez to nie ginęła,  a dłonie wkładało się do takiego puchatego rękawka. Fakt, że jednym z przeszkód było to, że ręce miało się nieco skrępowane i nie można nimi na przykład podeprzeć się, w momencie, gdy wskutek śliskiej powierzchni traciło się nagle równowagę, ale na prawdę było w niej rękom o wiele cieplej, niż w normalnych rękawiczkach.  

 

A w ogóle wszystkie wspomnienia związane z cielęcymi, dziecinnymi wspomnieniami są bardzo miłe i to ciekawe, im człowiek starszy, tym z większym sentymentem tamte lata wspomina.
A może też ten szczególny, przedświąteczny czas tak w człowieku wzmaga nostalgię???

Tej nocy odniosłam pierwszy malutki sukces, zasnęłam zaraz po godzinie drugiej w nocy i spałam aż do ósmej, czyli jakaś nikła poprawa jest. Zobaczymy, co następne noce przyniosą. Tylko zastanawiam się nad tym, jak to się dzieje, że te wieczorne godziny tak szybko mijają? Jest godzina 20.30, oglądam serial, a tu patrze na zegarek i już jest godzina 2 w nocy, kiedy ten czas tak szybko minął? bo potem od 2-3 do rana godziny już okropnie się wloką.
Chyba muszę jakąś rozprawkę na ten temat napisać.

Wczoraj z wielkim wzruszeniem czytałam wpisy w Face Booku  na stronie Dawida Spałka. To jest to chłopczyk, który niedawno ukończył rok, niestety urodził się jako wcześniak i w związku z tym nie jest dzieckiem normalnie rozwijającym się. Jego mama właśnie na Face wcielając się w postać swojego dziecka opisuje jego smutne , ale przepojone wielką miłością rodziców życie. Podobny wystrój ma też blog prowadzony przez mamę Dawidka polecam
http://dawidekspalek.blogspot.com/

życzę przyjemnej środy

 

dalej walczę z….

 

Dzisiaj to już chyba pobiłam rekord w spaniu, a raczej nie spaniu, zasnęłam około 1.30 a już o 2.30 byłam na nogach. Czekałam,, aż się za oknem zrobi świt, aż przywita mnie w TVN-24 Jarosław Kuźniar……
Ciekawe, jak długo tak można ciągnąć? Bo co prawda w ciągu dnia mam krótkie drzemki, ale i tak nie „wysypiam” normy. Dzisiaj poczytałam sobie o tej bezsenności w necie i dowiedziałam się, że może tego być przyczyna w depresji, albo…chorobie psychicznej. Ja za tą druga stanowczo nie optuję!!!
Ale już o 6 byłam po wszelakich lekarstwach, które miałam zażyć, tudzież po śniadaniu, przede mną tylko czeka tylko kawa.
A w sumie co to za różnica: dzień- noc- dzień, można się przyzwyczaić.
Niedługo czeka mnie wyjazd do Modlnicy i już się boję tych nocy tam spędzanych, bo w domu przynajmniej wiem, co mam ze sobą w nocy robić, tam nie bardzo, no chyba, że ze sobą wezmę laptop. Tylko dlaczego nawet Rodzina Zastępcza mnie nie usypia?? Może muszę zmienić program zasypiania i jakąś inną bajeczkę sobie puszczać? A co się właściwie dzieje wtedy ze mną? Trudno mi powiedzieć, wszystko mi w łóżku przeszkadza, kłuje, boli, parzy, najlepsza metoda to wstać z tego łoża boleści i nieszczęścia  i usiąść na fotelu za komputerem A może ja to sobie po prostu tylko wmawiam?? Bo przecież w dzień, gdy się kładę na drzemkę jakoś żadna z powyższych tortur mnie nie dościga.
Dobra, wiem, jestem nudna i monotematyczna, ale to jest w tej chwili naprawdę dla mnie wielki problem, tym bardziej, że widzę, że jest coraz gorzej.
Nawet ważniejsze od polityki, chociaż czekam z niecierpliwością  na te Jarusiowe bilion złotych, które obiecał, ciekawe z której kieszeni taką forsę wyciągnie?
Ale w sumie magik umie wyciągać królika z kapelusza, to dlaczego miałoby się Jarkowi nie udać nas zadziwić?
Trochę się martwię tym, co dzieje sie na Ukrainie, nie wygląda to ciekawie, ale może akurat uda im się jakoś dogadać? nam też kiedyś wydawało się to niemożliwe i proszę, jak diametralnie  zmieniła się nam Polska, chociaż są tacy, którzy uważają, że wciąż tej demokracji nie mamy, albo mamy za mało.
A może mają rację?
Życzę miłego dnia, szczególnie, że ma dzisiaj nawet słonko się pokazać

na abarot

 

Tym razem poszłam wcześniej jak na mnie spać, czyli zaraz po 23 zgasiłam światło i…obudziłam się już wyspana o godz. 3.40. Tak, godzinę potem już jadłam śniadanie, a kto to widział tak wcześnie jeść? No to co miałabym niby robić? Myślałam, że puszczę sobie jak zwykle Rodzinę Zastępczą, tym razem mnie nie uśpiła.
Trudno, mój tydzień będzie o te kilka godzin dłużej trwać! Chociaż kto wie, może potem sobie te 3 godziny odeśpię?

Ciekawe rzeczy ostatnio się dzieją wokoło, np. w Kijowie Lenin został powalony, czułam się, jak jakieś 30 lat temu w Polsce, gdy pod pomnikiem Lenina  w Krakowie ustawiono rower i buty i napisali sławetne słowa: Weź ten rower, ubierz buty i s………j z nowej Huty. Już mało kto te czasy pamięta, a teraz Ukraina staje przed podobnymi jak my kiedyś problemami z utożsamianiem się pełnej demokracji i dekomunizacji, czyli wyrwaniem się spod ramion opiekuńczej Rosji. Oj ciężko im z tym będzie, mają przed sobą bardzo trudną i daleką drogę, ale może i im się uda??????

U nas też w Polsce ciekawie, właśnie ukonstytuowała się nowa prawicowa partia Polska Razem Jarosława Gowina. Nie wiem, jaka będzie przyszłość tej partii, początki zawsze są przecież trudne, na razie skupia część ” uchodźców” z PO,  i cale PJN – pewnie i więcej osób do nich dobije, a co swoim programem pokażą? Zobaczymy, czy to będzie następna mało licząca się partia, czy uda im się przekonać Polaków na tyle, że chociaż wejdą z kilkoma ( a może i kilkunastoma) procentami do Sejmu?

Dzisiaj poniedziałek, ciekawe co nam wszystkim przyniesie, ja czekan z niecierpliwością na sobotę, bo same przyjemności mają mnie wtedy spotkać, ale na razie o tym cicho sza.
Poprzedni tydzień  skończył się nawet sympatycznie, okazuje się, że plotka wylecieć malutkim ptaszkiem, ogarnąć w krótkim czasie całą rodzinę i powrócić sporym ptakiem. Ale przyznam się bez bicia, też ( niechcący0 w tej plotce brałam udział. Może jednak jest to dowód na to, że obojętnie jak bliska, czy daleka od siebie jest rodzina jednak zawsze pozostaje coś, co ich łączy na wieki.

Miłego poniedziałku. Miłego tygodnia też, bo to jeszcze ten spokojny tydzień, w następnym rozpoczniemy świąteczną gorączkę

spokojna niedziela

 

 

Trzeba odpocząć po trudach całego tygodnia. Trudach?, ach tak, oczywiście, takie niespanie w nocy jest okrutnie męczące.
Tej nocy coś się zmieniło, zasnęłam około 1 w nocy , nawet dosyć silnie, ale już o 5 rano byłam na nogach. Tragedia, cały dom śpi, za oknem ciemność, a ja znów nie śpię. Ale chwilkę tylko pobuszowałam po internecie, włączyłam sobie jakiś film na necie i…spokojnie znów sobie zasnęłam, pospałam aż do godziny 11.. Teraz muszę tylko przypilnować siebie, żebym znów nie zasnęła, bo potem będę miała kolejne klo poty ze spaniem, historia kołem się zatacza, No to musiałabym chyba nie oglądać żadnego filmu, bo te natychmiast mnie usypiają, ale tylko w dzień, w nocy to jakoś nie działa, dziwne???
Życzę miłej niedzieli.