Co prawda jestem tylko duchową rebeliantką , albowiem moje zdrowie nie pozwala mi na czynne branie udziału w manifestacjach KOD-u, ale jestem dumna z Polaków, że nie poddają się, że walczą o swoje prawa do demokracji. Gdybym tylko mogła chodzić, na pewno nie usiedziałabym wtedy w domu, bo moje serce rwie się podobnie jak kiedyś do walki o słuszną sprawę. Ba, tylko wtedy byłam te 30 parę lat młodsza…….nogi mnie tak nie bolały,, jak teraz.
A jednak rząd, a szczególnie Kaczyński, głęboko boi się tego narodowego buntu, skoro głośno i wyraźnie powiedział : „trzeba stłamsić tę rebelię”
Stłamsić? oj jakoś pachnie znów tamtymi czasami, gdy musieliśmy się przeciwstawiać komunizmowi i co paradoksalnie brzmi, nawet obaj bracia Kaczyńscy również w takim zwalczaniu niesprawiedliwości narodowej brali udział. Czyżby Jarosław już całkowicie nie pamięta tamtych lat, czy po prostu robił to wtedy całkiem nieszczerze, byle by tylko potem mieć powód dorwania się do władzy, bo walka z komuną była świetnym jak widać dla niego kamuflażem no i zarazem alibi, jak to on z komuną walczył. A teraz sam niestety swoją kaczą komunę wprowadza.
Przykre to, ale prawdziwe. Władysław Frasyniuk wprost powiedział Kaczyńskiemu : zdradziłeś ideały Solidarności, zdradziłeś Polskę i Polaków, zdradziłeś w końcu i swojego brata, który jednak całkiem inaczej myślał niż on.
Czy oznacza to, że Kaczyński ma zamiar wprowadzić stan wojenny w Polsce, aby stłamsić niepokoje? Chyba teraz, gdy już jawnie zadarł z Unią i z USA nie będzie miał żadnych skrupułów, szczególnie, gdy ma przy swoim boku tak dzielnego dowódce wojsk, Macierewicza. Już tam coś oni obaj nowego wymyślają, pewnie to jest kwestia kilku dni, może tygodni, gdy jakaś polityczna, nowa bomba ,przez nich przygotowywana znów wybuchnie.
Kaczyński na pewno chce na siłę zamordyzm wprowadzić w Polsce, ale przy takich sojusznikach jakich ma, czyli przy Węgrach i przy Rumunach na pewno mu się to nie powiedzie, mając przeciwko sobie wszystkie inne potęgi świata, mające rzeczywiście coś do gadania.
Zresztą najprawdopodobniej wcześniej, czy później i Orban odwróci się od Kaczyńskiego, teraz na razie tego nie czyni, albowiem chce już całkowicie Kaczyńskiego sobie podporządkować, co mu się już właściwie w dużym stopniu udało.
Paradoks polega na tym, że Kaczyński rzekomo wstaje z kolan przed Unią, ale pada na kolana przed Orbanem i przed Watykanem.
Chociaż papieża Franciszka nie mieszałabym do tych politycznych rozgrywek, jego poglądy są jak najbardziej zbliżone do narodów, a nie przeciw nim, ale niestety w Watykanie rządzi potężna siła finansjery, której Kaczyński wyraźnie poprzez uleganie naszemu Kościołowi w Polsce służy, gdyż jest to jedyna metoda, aby jak najdłużej utrzymać się przy pomocy poparcia Kościoła przy sterach rządów. Kler jednak w Polsce ma bardzo duży wpływ na sposób pojmowania rzeczywistości, nawet, gdy jest ona sprzeczna z podstawowymi prawami człowieka. Bo jak można na przykład tolerować słowa jednego z biskupów, że kobieta powinna być uległa mężczyźnie, bo jest od niego troszkę gorsza? W czym gorsza? pytam. I jak my, kobiety na takie słowa mamy się godzić????
Jak można pozwalać na to, że wiele osób nie ma za co utrzymać swojej rodziny, podczas gdy niebotyczne sumy idą na utrzymanie Kościoła Katolickiego w Polsce? Z tym papież Franciszek na pewno się nie godzi, wręcz zwalcza takie postawy bogacących się kosztem innych księży.
Tylko co On powie, po wizycie w Polsce, gdzie łamane są przez Kościół wszelakie jego zalecenia w tym kierunku? Nasi księża na pokaz podczas Dni Młodzieży będą pokazywać swoją dobroć, swoją wiarę, którą natychmiast po wyjeździe Ojca św z Polski zaczną na nowo łamać?
Trzeba więc cierpliwie czekać na dalszy rozwój wypadków i cały czas trzymać rękę na pulsie.
Przyjdzie kiedyś dzień – gdy ta farsa skończy się
czas zapłaty za całe zło – My doczekamy, lecz nie wy,
Kończy się już niestety czas moich seriali. Dzisiaj będzie puszczony ostatni odcinek „M jak miłość”, jutro przerywają na czas wakacji „Na dobre i na złe”, a w czwartek będzie puszczony ostatni odcinek „Klanu”
I znów bryndza będzie przez całe wakacje, co najwyżej jakieś stare powtórki, wiele razy odgrzewane już „kotlety”
Fakt, raczej nie oglądałam TVP z wyjątkiem właśnie tych seriali, teraz będę musiała czekać z oglądaniem ich do końca sierpnia, lub do początku września., czyli bardzo, bardzo długo.
W takim razem jedynym wyjściem jest znalezienie sobie czegoś „zamiast”
Na szczęście można oglądać sobie jakiś film na Iptaku, czy na cda i czas wakacyjny jakoś zleci.
Dzisiejszy poranek wstał raczej chłodny i przez cały dzisiejszy dzień, mimo świecącego już od rana słoneczka temperatura nie będzie nas rozpieszczać.
Ale i tak życzę super przyjemnego wtorku.

