ach ta prognoza pogody!!!

A miało dzisiaj być podobno 30 stopnie gorąca, a tym czasem za oknem deszcz.
Jak rozlało się wczoraj wieczorem, do dzisiaj jakoś przestać nie może.
Nic to, jak mawiał pan Wołodyjowski, kiedyś wreszcie i słonko nam zaświeci.
Mogłaby być już taka temperatura jak teraz, bez tych opadów, bo wtedy lepiej się o wiele czuję, niż w te kanikułowe dni.
Na razie zażyłam sobie dzisiaj Nimesil i dobrze jest.
Ale na wszelki wypadek wyjmę sobie już z mojego schowka zza szafy wentylatorek, już swoje odleżał, teraz pora by popracował troszkę.
Tym bardziej, że następne dni mogą być rzeczywiście bardzo gorące.
Przynajmniej tak prognozują, tylko jak widać z tymi prognozami to różnie bywa.
Niedziela minęła mi całkiem spokojnie, bez żadnych wzlotów i upadków, ani cielesnych, ani duchowych.
Kiedyś „polowałam” na „Politykę”, do której był dołączony film „Spolight”. niestety nie udało mi się go kupić, ale wczoraj znalazłam ten film na CDA i z zainteresowaniem oglądnęłam. Jest to historia ukrywanej przez Kościół Katolicki  olbrzymiej pedofilskiej afery , w którą zamieszani byli księża i biskupi nie tylko z USA, ale również i z innych krajów Europejskich i poza Europejskich, w Polsce między innymi wymieniony był Poznań.
Watykan zainteresowany był w tuszowaniu całej afery, przekupując nie tylko poszkodowanych, aby ich uciszyć, ale przede wszystkim wywierał spore naciski na dziennikarzy, którzy próbowali zająć się tą sprawą, co niestety bardzo długo im się udawało i przez wiele lat afera nie ujrzała światła dziennego.
Dopiero pewna grupa dziennikarzy amerykańskich skupionych przy redakcji Glob pomału zaczęła rozwiązywać ten gordyjski węzeł i od nitki do kłębka dowiodła wszystkie niecne czyny dotąd przez Kościół zakrywane. Początkowo wydawało się, że sprawa dotyczy tylko około 7-8 księży, w końcu okazało się, że ponad 90 duchownych wykorzystywało seksualnie biedne, nieraz nawet kilkuletnie dzieci, pozostawiając w ich psychice już na zawsze olbrzymią traumę, z której niektórzy próbowali się w jakiś sposób wyplątać, a innym niestety nigdy się to nie udało.
Nie muszę chyba dodawać, że film ten oparty jest na rzeczywistych faktach i sięga nawet roku 1995, czyli poprzedniego stulecia.
Straszne jest to, że ci, którzy głoszą dobre słowo, dobrą nowinę okazują się szumowinami, albo przez czynny udział w takich karygodnych czynach, albo poprzez próby zatajania prawdy o robactwie, które w duszach Kościoła się rozpełzło.
Oczywiście w olbrzymim stopniu miało to wpływ na zachwianie zaufania nie tylko do Kościoła, jako do instytucji, ale także do wiary, nie tylko przez osoby bezpośrednio poddawane tej strasznej historii, ale i przez otoczenia, którego reakcja na wypływające wiadomości o niegodziwościach Kościoła bardzo nimi wstrząsnęła. Przykładem może być tu babcia jednej z dziennikarek, bardzo wierząca i praktykująca starsza osoba, która po przeczytaniu artykułu w gazecie o ujawnieniach całej afery po prostu zwątpiła w to, co dotąd dla niej było nietykalne, świętością.
Niestety tak było, wiele osób rzeczywiście albo całkowicie odstąpiło od Kościoła, albo ich stosunek do księży nie jest tak jak dotąd całkowicie bezkrytyczny.
Pewnie, że księża są tylko ludźmi i też błądzą jak każdy z nas, normalny śmiertelnik, ale w momencie, gdy przyjęli na siebie kapłańskie święcenia zawarli z Bogiem pewne przymierze, zostali przez niego wybrani, sami na to wyrazili zgodę i ich życie powinno być nieskazitelne.
To jedno, a druga i najważniejsza w tym sprawa to fakt, że pedalstwo jest olbrzymią zbrodnią przeciwko młodej, niewinnej osobie, która nie ma możliwości obrony, często jest jeszcze przez starsze osoby, czy to przez księdza, czy nawet przez nieraz bliska osobę z rodziny lub z kręgu znajomych zastraszana.
Nie znam słów potępienia dla takich osób, a tym bardziej dla księży, którzy powinni być wzorem do naśladowania dla innych.
W Polsce, ba, nawet u nas w Krakowie też mieliśmy takie przypadki kościelnego pedalstwa. a ile jeszcze pewnie jest podobnych wypadków, które albo jeszcze nie wyszły na światło dzienne, albo już nigdy nie wyjdą. Osoby wykorzystywane przez pedofila mają niestety zniszczoną już psychikę, często są bezbronni, poddają się losowi w przekonaniu o własnej winie i dlatego pewnie jeszcze wiele faktów dotąd nie wyszło na jaw.
Ten mój dzisiejszy wpis nie jest nalatywaniem na Kościół, jakby niektórzy mogli  to zasugerować.
Po prostu nie można chować głowy w piasek i udawać, że nic się nie stało, trzeba takie fakty ujawniać i trzeba pokazywać, że my, katolicy, na takie nieprawości nie wyrażamy zgody.
Nie możemy zgadzać się z tym, jak mówił jeden z polskich  biskupów, że to te biedne dzieci z rozbitych rodzin szukają pocieszenia u księży i sami wchodzą im do łóżka. Takie słowa przedstawicielowi Kościoła nawet nie powinny przejść przez usta, taka myśl nie powinna nawet zaświecić w jego głowie, on nie jest prawdziwym katolikiem, można powiedzieć o nim tak jak mówi przysłowie: „Diabeł się w ornat ubrał i na mszę św ogonem dzwoni”
Niestety, już kiedyś Jezus  nauczał o fałszywych prorokach, teraz mamy tego tylko przykład.!!!!!!
Nie odciągam nikogo od Kościoła, jeżeli czuje taką potrzebę niech nadal tam uczęszcza, ale dla mnie ważniejsza jest moja wiara W Boga.
Albowiem Bóg jest wszędzie i zawsze nas usłyszy i zrozumie, nie potrzebuje do tego fałszywych posłańców.

No to dzisiaj sobie znów po ulewałam żółci, ale mam nadzieję, że będę dobrze zrozumiana.
A deszcz pomału jakby już przestał padać, słonka co prawda jeszcze nie widać, ale kto wie, kto wie.
Przed nami nowy tydzień, następne dni pracy, na które życzę wiele powodzenia i sukcesów
A na ten pierwszy dzień tygodnia życzę miłego i spokojnego dnia