zamiast długiego wpisu

Dzisiaj zamiast długiego  wpisu, zdjęcie różyczki z Modlnicy.
Tak, tak, wczoraj wylądowałam właśnie u Magdy i u Jacka i było wspaniale.
Oczywiście cały dzień przesiedziałam na tarasie, a wieczorom rozpalony  był grill.
Były też i meczowe sensacje, podczas gdy Magda, Aga, Jacek i Jarek entuzjazmowali się piłkarskimi popisami naszej drużyny, ja spokojnie, jak gdyby nigdy nic, siedziałam sobie we foteliku na tarasie i czytałam gazetę. Raz tylko weszłam do pokoju, gdy powtarzali strzeloną przez niezawodnego naszego Kubusia Błaszczykowskiego  bramkę, na rzuty karne wolałam się jednak nie patrzeć, po co ryzykować i prowokować moje nerwy???
Grunt, że w sumie wygraliśmy i jesteśmy w ćwierćfinale.
Jednego, czego mi wczoraj brakowało, to chyba tylko basenu, bo temperatura oscylowała w granicach 35 stopni i zamiast kąpać się w zimnej wodzie, musiałam kąpać się we własnym pocie.
Oj,  koniecznie muszę wygrać w tego Lotka, żeby Jackom basen porządny zafundować 🙂
Następny kupon wysłany, myślę, że gdy będę stale tak prowokować ten los, okaże się on w końcu kiedyś dla mnie łaskawy i szczęśliwy.
Dzisiaj pogoda ma mieć też dosyć wysokie wartości, więc znów prawie cały dzionek na tarasie spędzę, a wieczorem niestety muszę już wracać do Krakowa.
Żyć nie umierać, gdy jest się na wsi w takie upalne dni. W mieście zdecydowanie gorzej znosi się te tropikalne upały, no chyba, że ktoś ma klimatyzację, ale z kolei ciągle przebywając w niej można nabawić się przeziębienia, lub co gorsza, zapalenia ucha.
Tylko niestety jutro już poniedziałek. Temperatura ma podobno na kilka dni zelżeć, ale od środy następny okres kanikuły.
Byle do jesieni…. Bo w weekendy jakoś człowiek wysokie temperatury znosi, w dni powszednie, gdy trzeba przemieszczać się różnymi środkami komunikacji, nie koniecznie……..

Jak na Modlnicę przystało, nie spałam tej nocy za dużo (zawsze w Modlnicy mam trochę kłopoty ze spaniem), już przed 5 rano się obudziłam i rozpoczęłam swoje urzędowanie, cichutko, bo domownicy jeszcze spali, więc odwiedziłam Face Book, gdzie zamieściłam kilka postów, no i jakżeby inaczej,  już tak wcześnie bloga nawet napisałam, pewno są tacy, którzy nawet tym faktem się zdziwią, ale blok przeczytają, pewnie znów i jakieś  błędy w nim znajdą, co mi potem skwapliwie wypomną. Trudno, niestety korektora jeszcze nie zatrudniłam 🙂

Życzę wszystkim bardzo udanej niedzieli i wspaniałego odpoczynku po wczorajszych piłkarskich rozgrywkach
Pewnie są tacy, którzy i pozostałe mecze eliminacyjne będą w najbliższym czasie  oglądali, zostawiam im tę przyjemność, a ja zdecydowanie wolę obcowanie z przepiękną przyrodą 🙂