lipiec……

No tak, wczoraj byłam w takiej zabieganej euforii, że całkowicie zapomniałam wspomnieć, że właśnie rozpoczął się już miesiąc lipiec.
Sama w to nie wierzę, już lipiec !!!!!!
I to w dodatku dzisiaj już drugi dzień lipca.

Ale teraz słowo o dniu wczorajszym, który okazał się dla mnie bardzo przyjemnym dniem.
Co prawda nie zdążyłam zrobić sobie badań krwi, odłożyłam ten pomysł na najbliższy wtorek, ale zdążyłam za to wziąć zastrzyk z witaminy B12.Jakbym kiedyś za miesiąc szukała witaminy B12, to proszę mi przypomnieć, że schowałam ją z powrotem do lodówki!!!!!!!
Na panią od masażu musiałam troszkę poczekać, bo coś jej tam wypadło i przyszła mocno spóźniona, ale zdążyłam być w pracy na czas i dokończyć badanie z poprzedniego dnia, tym razem wszystko odbyło się bez żadnych komplikacji.
No a potem, jak to baby, poszłyśmy z koleżanką na babskie ploty.
Siedziałyśmy w zacienionym ogródku, pod parasolem i chociaż wszędzie żar lał się z nieba, nam było bardzo przyjemnie,
Zamówiłyśmy sobie pizzę, tak, tak, pizzę, wiem, że nie powinnam, ale zjadłyśmy jedną na pół. Irenka ma bardzo podobne kłopoty jak ja ze swoimi kiszeczkami i też na pizzę, ale taką skromną, mało składnikową się skusiła.
Co prawda moje kiszeczki dzisiaj znów po wczorajszej konsumpcji nieco się zbuntowały, ale co tam, nie mogę im zawsze ulegać, inaczej musiałabym śmiercią głodową zemrzeć. Niech sobie troszkę poharcują, przynajmniej wiem, że mam swojego dobrego strażnika mojej wagi :-).
Oczywiście nie obyło się wczoraj  bez kawusi, jako, że bardzo wcześnie z domu wychodziłam i nie zdążyłam jej wypić przed wyjściem.
Teraz rozumiem ten okrzyk Ryszarda III ” królestwo za konia”, ja też do kelnerki, która do nas podeszła, pierwsze powiedziałam „królestwo za kawę”.
Kawa wyraźnie mnie ożywiła, więc mogłam spokojnie i długo z Irenką sobie pogaworzyć. Byłam w świetnym humorku, nic mnie nie bolało, nie kłuło, zresztą czy w dobrym towarzystwie jest czas na chorowanie i biadolenie? Co prawda Irenka lubi wspominać o swoich dolegliwościach, ale ja przezornie szybko zmieniałam wtedy temat na inny, bardziej komfortowy i lekki.
Tak więc miałam dwie przyjemności na raz, po pierwsze długo siedziałam sobie na świeżym powietrzu no i po drugie miałam bardzo miłe towarzystwo do rozmowy.
Czasami niektóre dziewczyny z Koletek raz na jakiś czas robią takie wspólne babskie spotkania, ja byłam raz na takim właśnie spotkaniu i też było miło, niestety to nie była pora letnia, więc siedzenie w knajpie, w środku, zbyt długo męczy, co innego, gdy siedzi się na świeżym powietrzu. Wczoraj było inaczej i naprawdę bardzo się zdziwiłam, że tak szybko te 2 i półgodziny nam zleciało.
Cóż było robić, Irenka spieszyła się już do domowych zajęć, a ja zrobiłam jeszcze weekendowe zakupy i też do domu powróciłam.
Oczywiście przyrzekłyśmy sobie, że znów niebawem się spotkamy, ale jak to zazwyczaj bywa, każdy zajmuje się swoimi sprawami i nie ma czasu na inne spotkania. Ale może jednak jakoś uda nam się to zorganizować, chociaż każda z moich koleżanek zajmuje się już teraz piastowaniem swoich wnuków.
Ja to mam szczęście, akurat mnie to nie dotyczy, a może jednak źle, że nie mam takich  właśnie zajęć ? może przez to mam zbyt dużo czasu na różne mądre i głupie przemyślenia??
Co prawda pomagałam przy małych dzieciach i mojej siostrze, czasami i bratowej, teraz te dzieci już wyrosły, mają już prawie dorosłe swoje dzieci……
No tak, właściwie to i byłam taką ciocią babcią najpierw dla Kamilki, która z nami mieszkała, potem dla Darki i Wiktorii, o czym już niedawno wspominałam, ale to nie była niestety funkcja prawdziwej babci, zawsze byłam tylko ciocią babcią. Może i kochaną, ale to jednak nie to samo.
Ech, znów się roztkliwiam nad sobą………
Ale patrzę za okno i z radością widzę słonko, które do mojego pokoju zagląda, mimo wczesnej stosunkowo pory. Pewnie znów będzie to dzień z tropiku, na szczęście na żaden dłuższy spacer się nie wybieram, puszczę sobie swój wiatraczek i będę szczęśliwa.

I co by tu jeszcze dzisiaj napisać?
Nic z  okolic polityki dzisiaj nie wspominałam w blogu, wiec może przytoczę chociaż króciutki polityczny kawał??

 

Ha….ha…ha…. dobre co??????
O…K……wa!!!!

No to życzę wszystkim przyjemnej i cieplutkiej soboty, wiele ciekawych zajęć na łonie natury i na łonie rodziny i wspaniałego odpoczynku