czary – mary

 

Zaczarowuję słoneczko, by nam dzisiaj jednak trochę zaświeciło, bo jednak trochę chmur po niebie goni….
Wczorajszy dzień nie zapowiadał się pogodowo wspaniały, niestety padał przejściowy, bo przejściowy, ale  deszcz, tak, że  mimo parasola zdążyłam też  nieco zmoknąć. Potem wyszło słonko, ale zerwał się ogromny wiatr, który nie pozwolił spokojnie maszerować.
Nawet się zastanawiałam, czy ja już taka jestem chuda jak ten Tadek Niejadek z bajki, którego wiatr porwał do góry i uniósł wysoko i dopiero strażacy strażacka pompą podawali mu ciasteczka i kakao, żeby zrobił się ciut cięższy i na ziemię opadł.
Co prawda mnie wiatr nie uniósł do góry, ale kilkakrotnie zmiatał mnie z chodnika, musiałam stawać i chwilkę odczekać, ale parę razy byłam wczoraj bliska upadku, na szczęście udało mi się to opanować.
Ale i tak pomna tej bajki, poszłam sobie wczoraj na lody miętowo – cytrynowe, czyli nieco zgrzeszyłam, co oczywiście dzisiaj mój glukomierz zameldował podniesioną liczbą i nawet wykrzyknikiem.
Ale w końcu tak rzadko teraz jem te lody, od czasu do czasu trzeba zboczyć z drogi cnoty, z tym, że wczoraj chyba lekko przesadziłam, bo było mi potem niedobrze. No proszę, jakiego mam wewnętrznego Anioła Stróża w sobie 🙂
Ale wczorajszy, dosyć spory wiatr przeszkadzał nie tylko mi, z kim wczoraj nie rozmawiałam, prawie każdy narzekał, że przez ten wiatr gorzej się czuje.
Nawet Ulce z Poznania też wiatr przeszkadzał w spacerkach, tylko, że dodatkowo u nich cały dzień pada deszcz, u nas tylko do południa.
Bardzo dziwne, wiatr ma w sobie tak coś dziwnego, że gdy wieje od razu siada psychika, człowiek ma gorsze samopoczucie, gorsze myśli.
Kiedyś nawet robili  badania, w których udowodnili, że najwięcej samobójstw jest w czasie olbrzymich wichur.
Oczywiście nie wspominam już o tym, jak wielkie spustoszenie takie wichury robią w gospodarstwach, porywając dachy, burząc to, co na ich drodze stanie, zresztą i  cała przyroda potrafi bardzo ucierpieć od  większych huraganów, wyrywane są wtedy drzewa, niszczone są pola uprawne,wylewają rzeki, jednym słowem wichury przynoszą olbrzymie straty. A ostatnio występujące w Polsce huragany robią się całkiem podobne do tych, które występują w USA, czy na przykład w Japonii. Coraz częściej czytamy komunikaty MPIGW komunikaty ostrzegawcze dla wielu rejonów w Polsce.
Niestety, jak widać i dzisiaj wiatr nie odpuścił i sobie dmie porządnie!!!!

Jutro rozpoczyna się w Warszawie bardzo ważne spotkanie przywódców krajów należących do NATO, w tym udział będzie brał również i prezydent USA Barack Obama.
W pierwszej kolejności spotka się on z przewodniczącym Rady Europejskiej Donaldem Tuskiem i z Sekretarzem Generalnym NATO Jensem Stoltenbergiem , a potem  także z Prezydentem RP Andrzejem Duda, z którym będą się koncentrować na stosunkach dwustronnych USA – Polska, na ważnych inwestycjach, które te państwa uczyniły w tym kierunku, ale pewnie i nie obędzie się też o pytania Obamy o sprawę Trybunału Konstytucyjnego w Polsce, który, jak wiemy jest demokratycznie zagrożony, a właściwie już prawie zniwelowany. Bardzo ciekawe, co nasz A.Duda na ten temat będzie miał do powiedzenia, jak bardzo będzie się wił w swoich małych i większych kłamstewkach. Wiadomo, to co powie zależy od dyrektyw, jakie wcześniej od prezesa Polski dostanie, będzie się musiał do nich dostosować, a to się Obamie na pewno nie spodoba .
Konferencja NATO jest bardzo ważnym elementem strategicznym w obecnej zagmatwanej sytuacji politycznej w świecie.
– Widzimy chaos, przemoc i terror na południu, na Bliskim Wschodzie i w Afryce. Ale widzimy też bardziej asertywną Rosję, która znacznie wzmacnia się militarnie i użyła siły, by zastraszyć sąsiadów, oraz dokonała nielegalnej aneksji Krymu. To wszystko fundamentalnie zmieniło sytuację bezpieczeństwa w naszym otoczeniu. To też powód, dla którego nasz szczyt w lipcu będzie tak ważny. Zapadną tam decyzje, jak mamy nadal dostosowywać się, jak reagować na tę nową sytuację – powiedział w niedawnym wywiadzie sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg.
I w tej chwili nie jest może aż tak ważne, w czyich rękach pozostają polskie rządy, bo to zawsze zmienić się przecież może, ale ważne jest to, by zapewnić przynajmniej minimum bezpieczeństwa dla naszego kraju, co wydaje się, że i dzisiejszy rząd  jednak pojmuje.

Znów się rozpisałam, jak  mi ktoś dzisiaj zapewne zarzuci ( jednak cenzor??), ale są to bardzo ważne problemy i na nie trzeba nas wszystkich uczulić.
Życzę przyjemnego i spokojnego czwartku, przedostatniego pracującego dnia w tym tygodniu. Oczywiście nie dla wszystkich przedostatniego, bo są tacy którzy niestety i w weekendy pracować muszą (ja tez kiedyś tak miałam), ale większość jutro popołudniu znów będzie wypoczywała.
DOBREGO DNIA.