Cyniczna gęba Kaczyńskiego na wczorajszych obradach Sejmu RP to wyraz absolutnej pogardy, arogancji i nienawiści do ludzi .
Twarz bezzębnego Satyra, który cieszy się z tego, że ludziom czyni zło.
Oby historia szybko z nim i jemu podobnymi się rozliczyła.
Mam nadzieję, że doczekam tych czasów…..satysfakcja będzie wielka.
Tylko ciągle jeszcze nie rozumiem tych, którzy nie widzą tego, co Kaczyński wyrabia, nie widza tej jego buty i arogancji, są w niego zapatrzeni jak w obraz. A przecież wyraźnie widać, że on nam wszystkim śmieje się prosto w twarz. I tym, którzy są mu przeciwni, ale i zdaje się mówić i do tych, którzy go popierają: głupki jesteście, skoro mi wierzycie!!!!
Wystarczy przeczytać niektóre tylko komentarze np w Polityce, ręce mi opadają, gdy czytam te bzdety, napadające na poprzednia ekipę (no, całkiem bez grzechu też nie byli, ale w porównaniu z tym, co teraz wyrabia ekipa PIS-u, to były same aniołki) i zupełnie bezkrytycznie popierające wyczyny dzisiejszego rządu.
Cóż, dobrze napisał któryś z dziennikarzy Polityki, widać 40 procent Polaków uwielbia być oszukiwanych.
Ale przynajmniej ta cyniczna mina Kaczyńskiego chociaż w małym stopniu powinna na nich zadziałać odrażająco, jednak widać odwrotny całkiem skutek przynosi.
Niestety nadal będziemy się taplać w tym błocie nienawiści i arogancji, bo coraz mniej jest nadziei na jakąś pozytywna zmianę.
Chociaż……
Dzisiaj rozpoczyna się w Warszawie szczyt NATO. Może znajdzie się ktoś, kto tym pyszałkom nosa utrze?
A najlepsze w tym wszystkim jest to, że Kaczyński jest tylko zwyczajnym posłem – pionkiem, nie piastuje żadnego urzędu, nie będzie mógł być w przyszłości pociągnięty do odpowiedzialności politycznej, a jednak to on sam jeden, niepodzielnie rządzi, koło siebie ma tylko miernoty, które ulegają jego pomysłom, a te są coraz bardziej szalone, bezczelne, nieprzewidywalne……
Zaiste, dziwnym jest krajem Polska, której udało się wyzwolić ze szponów komunizmu, aby znów wpaść w następną paszczę lwa, coraz bardziej zachłannego, pazernego, mściwego.
Tylko teraz niestety nie mamy nikogo na miarę ówczesnego Wałęsy, niby opozycja walczy sama ze sobą, zamiast z rzeczywistym wrogiem!!!!!
Wczoraj wieczorem jakieś okropne trudności były z siecią Orange, trudno było się dodzwonić, przeważnie można było usłyszeć sygnał zajętości, tak, jakby osoba, do której się dzwoniło była poza zasięgiem. Nawet SMS-y czasami były blokowane.
Za to można było w miarę łatwo dodzwonić się na miejskie numery,. Nawet myślałam, że te kłopoty mogą mieć jakieś powiązanie z rozpoczynającym się szczytem NATO, ale po pewnym czasie wszystko powróciło do normy.Chociaż kto wie, co nas jeszcze przez te kilka dni czeka?
Być może znów trudno będzie się do kogoś z Orange dodzwonić, a może i inne linie też będą albo zablokowane, albo wręcz wyłączane?
Chociaż wieczorem Onet już podawał, że Orange miało wczoraj chwilowe kłopoty z połączeniami i że awaria stopniowo była usuwana.
No proszę, chyba największa sieć w Polsce, a takie ma kłopoty, czyżby hegemonia Orange też musiała być przełamana?
Dzisiaj już nieodwołalnie idę na te badania krwi, chociaż moje kiszeczki znów są w etapie buntu, widać raz na jakiś czas muszą pokazać, kto tu rządzi.
Mam tylko nadzieję, że tym razem Maciek nie zadzwoni do mnie z wiadomością, że znów muszę się pakować do szpitala.
Nie, zdecydowanie nie chcę takiego obrotu sprawy, przecież tak dzielnie zażywam te lekarstwa na anemię………
No i oczywiście po pobraniu krwi idę na masaż kręgosłupa. Teraz już muszę pilnować dokładnie tych zabiegów, bo już dwa masaże mi przepadły, jeden w zeszły czwartek, gdy miałam nieco wcześniej pacjentów rozpisanych, a oni też pracowali na popołudniu i nie zdążyłabym na czas do pracy, no i drugi, kilka dni temu, gdy złożyła mnie biegunka. Jeden z tych zabiegów uda mi się odrobić w ten tzw awaryjny dodatkowy ich dzień, drugi niestety przepadnie, a szkoda, bo widać zdecydowanie, że mi masaże pomagają, szczególne ten na kręgosłup szyjny, nie mam już tego nieznośnego drętwienia palców u rąk.
Jednak trzeba będzie pomyśleć o jakiejś bardziej skutecznej, kompleksowej metodzie leczenia………np. sanatorium.
Tylko, że ja wciąż na ten temat tylko gadam i gadam, a nic w tym kierunku nie robię.
Dobrego piątku życzę, wszak na ten dzień czeka się cały tydzień. Jak to nasz Jaś mówi: piątek, piąteczek, piątunio…..
Chociaż pewnie dla niego teraz, gdy ma wakacje, ten dzień nie jest jakiś szczególny.
Dla mas pracujących ma, więc życzę miłego piątku, weekendu początku

