kroczek po kroczku

Kroczek po kroczku, już pomalusieńku, wyprowadzam się.
Wczoraj na nowe mieszkanko pojechała już moja pralka, muszą ją wkomponować w meble kuchenne no i podłączyć.
Pepa bardzo dziwowała się temu, co się dzieje. Gdy pan Krzysztof wyniósł już pralkę, Pepa weszła do łazienki, usiadła w progu i zdumiona patrzyła na puste miejsce. Jeszcze nie dowierzała, podeszła tam, gdzie jeszcze dopiero co pralka stała i dokładnie obwąchała to miejsce, punkt, po punkcie.
Jak to? coś się tu zmieniło?, czegoś tu jest brak? – zdawała się mówić.
Tak Pepuniu, niedługo i z pokoju będą kolejno wyjeżdżały meble, no i na sam koniec wyjadę  ja sama.
Już trochę mniej się tym faktem denerwuję, ale  chciałabym mieć to już za sobą, co nie znaczy jednak, że gdy będę już opuszczała to mieszkanie, pewno nie jedna łza spadnie z mich oczów, przecież wiadomo, to będzie oznaczało jedno : już tu nie mieszkam.
Pewnie, że jeszcze nie raz będę zaglądała na Smoleńsk, ale to już będzie co innego, już nie będę tu u siebie, a tylko w gościnie.
Pozałatwiałam ju wszystkie sprawy związane z przeniesieniem liczników na Monikę, prócz oczywiscie telefonu stacjonarnego, ten razem ze mną pojedzie na nowe mieszkanie, dzięki temu  nadal będę miała Neostradę.
Nie wiem tylko co będzie z Cyfrowym Polsatem, wiem, że wystarczy przenieść tylko antenę i dekoder, tylko, czy antena na pewno będzie tam dobrze odbierała? Chociaż z kolei jest to antena satelitarna, jakoś uda się nawiązać sygnał, tylko nie mam bladego pojęcia, gdzie będę mogła umieścić talerz satelitarny, czy właścicielka zgodzi się, by dać go od frontu, czy będzie umieszczony na poręczy balkonu, tylko wtedy odbiornik musiałby być w kuchni, bo przecież przez całe mieszkanie nie będę kabli przeprowadzała.
Ale to wszystko szczególiki, wszystko okaże się dopiero na miejscu.
Ale jak z tego widać, sporo jeszcze tarapatów przede mną, sporo nerwów stracę,  zanim na dobre się  na nowym miejscu nie zadomowię.
Na razie trwa w mojej nowej  kuchni montaż mebli, potem już pozostanie poprzenosić moje meble ze Smoleńsk na Szymanowskiego i…….. będę mogła już sobie tam zamieszkać. Ale przypuszczam, że to wszystko kwestia około dwóch tygodni, może trzech, bo po drodze przeszkodą w przeprowadzce mogą być  Światowe Dni Młodzieży, trudniej wtedy będzie poruszać się po mieście, a ja przecież nadal będę mieszkała w Śródmieściu, tylko może kawałeczek dalej od Rynku.
Ze Smoleńsk piechotą szłam do Rynku  10 minut, tu będę jechała dwa tramwajowe przystanki, mogę też i iść pieszo, ale około 20-30 minut.
Zresztą ja po Krakowie nie chodzę już po nocy, gdy tramwaje przestają jeździć.
A na koniec mojego pobytu w tym mieszkaniu same plagi mnie dopadają: nie dość, ze złamał mi się fotel na kółkach i wypadła szyba z okna  (mam teraz naturalne wietrzenie pokoju, bo szklarza oczywiście nie dopadłam), to w dodatku leje mi się woda z rury po zabraniu mojej pralki, co chwilę muszę wodę zbierać z podłogi. Mam nadzieję, że Maciek – złota rączka dzisiaj jednak do mnie dotrze i jakoś uda mu się tę śrubę doprowadzającą do nieistniejącej już pralki zakręcić.

Obowiązkowe słowo o dzisiejszej pogodzie? Jest nijaka, ani słoneczna, ani deszczowa, wiatru nawet nie ma, ale jest trochę ponuro. Chmury są dosyć gęste, więc wątpliwe, czy słonku uda się przez nie przebić. Jak to dobrze, że nie jestem na wakacjach, chociaż z drugiej strony, taka pogoda z temperaturą około 15 stopni na pewno dobra jest do wszelakich wycieczek i spacerków.
Mój spacerek ograniczy się tylko do wizyty w sklepie, potem będę już czekała na gości, na Darię i na Maćka.

Obowiązkowy temat polityka? – dzisiaj nie chce mi się nawet o niej wspominać, bo tyle jest ostatnio pisich głupot wypowiedzianych, że zabrakłoby palców u rąk i u nóg, żeby je policzyć.
W każdym bądź razie, obecny rząd pogrąża się tylko w coraz większej arogancji i olbrzymiej bucie, byle tak dalej, coraz więcej ludzi widzi, że na złego konia postawili, może to zaowocuje w końcu jakimś pozytywnym dla Polski skutkiem?

Miłej soboty Kochani Wam życzę, dobrego odpoczynku, dobrej zabawy, dobrej lektury, dobrego filmu – do koloru, do wyboru, co kto lubi.
Wspaniałego całego weekendu 🙂