
Bardzo wymowny był wczorajszy dzień Ojca św. Ocierał się od samego rana o te smutne i ciężkie chwile każdego człowieka, który musi bardzo często opierać się o ból i o cierpienie, o niesprawiedliwość i o własne życiowe upadki, z których nie łatwo się jest podnieść. Trzeba mieć wiele samozaparcia, by zapanować nad wszystkimi przeciwnościami losu, tak po ludzku czasami jest to wręcz niemożliwe. I właśnie wczoraj Ojciec św pokazywał nam, w jaki sposób można to całe zło pokonać i próbować przemienić go na dobro.
Wielkie wrażenie wywarła wizyta Ojca Franciszka w Obozie śmierci w Oświęcimiu i w Brzezince. Tam, gdzie zło było porządkiem dnia pozostała niewymowna cisza, w którą właśnie podczas wizyty w samotności wpisał się Ojciec Franciszek. Brak słów był wyrazem uczuć papieża, to co czuł będąc tam, gdzie wiele osób w tragiczny sposób zakończyło swoje życie, bo co można powiedzieć w takim miejscu? Właśnie Jego cisza i spokój był wyrazem sprzeciwu przeciwko temu, co wtedy się działo Z wielkim smutkiem potem w oknie na ul Franciszkańskiej powiedział, że ta sama przemoc niestety nadal na świecie dzieje, też giną ludzie, też wiele z nich jest nieludzko torturowanych, poniewieranych, wręcz upodlanych i z tym właśnie nie można się godzić.
Wizyta Ojca św w Szpitalu Dziecięcym w Prokocimiu było dalszym ciągiem jego przesłania dla ludzi. Nie wiem, nie umiem powiedzieć, dlaczego te małe dzieci tak bardzo cierpią, dlaczego umierają, Taka jest wola Boga, my, jako ludzi możemy tylko współczuć tym małym istotom i ich rodzicom, możemy starać się pomóc na tyle, na ile się da, by uczynić wszystko, żeby te ich cierpienia nie były nie do przetrwania. I za tę pomoc z całego serca dziękował wczoraj Ojciec św całemu białemu personelowi podczas spotkania z nimi na mniej oficjalnej części spotkania, gdzie również odwiedzając chore terminalnie dzieci lezące w szpitalnych salach błogosławił.
Uwieńczeniem wczorajszego spotkania młodzieży Ojcem św była wspólna Droga Krzyżowa, która była wspaniale przygotowana przez choreografów.
Był to prawdziwy performance, każda Stacja Drogi Krzyżowej powiązana była z kolejnymi uczynkami Bożego Miłosierdzia, albowiem przesłaniem tej pielgrzymki jest właśnie ukazanie prawdziwego Bożego Miłosierdzia.
Trudno nawet opisać to wszystko, co tam nam przedstawili, wywoływało to jednak tak ogromne wrażenie, dawało tak wiele do myślenia, sądzę, że nie tylko osobom wierzącym, każdy, kto na moment zatrzymał się przy każdej tej stacji, musiał spotkać tam i siebie i swoich przyjaciół i całą ludzkość, którą łączy jedno, wspólne życie, które jest dane nam po to, byśmy z każdym dniem stawali się coraz lepsi, coraz bardziej umieli zrozumieć innych i im pomagać.
Wdać było, że i Ojciec św, dla którego Droga Krzyżowa jest drogą życia, raz jeszcze zadumał się nad tym, co działo się i wtedy na Golgocie i wczoraj na Błoniach, czego dał wyraz swoim mądrym słowem – nauką. Są to zawsze bardzo wyważone, dalekie od polityki słowa, On mówi i naucza tak, jak kiedyś nauczał Jezus ludzi, którzy za nim szli. Ojciec Franciszek mówi to, co jest rzeczywiste, co teraz i w tej chwili się dzieje, poucza przy tym jak dalej człowiek ma dążyć do celu, jakim jest spotkanie z Bogiem. Jednak pewnie nie do każdego te słowa trafią. Dla wielu jest sporo powodów, by zaprzeczać tym słowom, jednym z nich jest przyzwyczajenie do wygody, bogactwa, czasami zwyczajne lenistwo, a najczęściej niewyobrażalna wręcz pycha i olbrzymie samolubstwo. Czy Ojciec Franciszek trafi do ich serc?
Ważne jest to, co powiedział zwracając się do młodzieży, zgromadzonej na Franciszkańskiej: nie pozwalajcie na to, byście pozostali młodymi emerytami w swoim sposobie myślenia, bo to od was właśnie zależy przyszłość świata, to wy musicie zmieniać to, co w świecie jest złe, walczcie z ludzką bezdusznością, pomagajcie tym, którzy waszej pomocy potrzebują.
Jeszcze tylko dzisiaj i jutro Ojciec św przemawiać będzie do naszych serce, oby jego nauki przetrwały nie tylko te obecne chwile, ale i czas po nich, gdy powrócimy znów do codzienności, niech wtedy przypominają nam wartości, które jako drogę życia wytyczył Ojciec Franciszek.
Teraz obserwuję transmisję z Klasztoru Miłosierdzia w Krakowie- Łagiewnikach i znów słucham mądrych słów, które tam są głoszone.
A wieczorem będziemy świadkami uroczystości nocnego czuwania i modliwy młodzieży i Ojca św.
Życzę przyjemnej i spokojnej soboty