Boże, co ja bym zrobiła bez tych moich Kochanych Siostrzeńców, bez Magdy i bez Maćka?
Są podporą życiową na moje stare lata, zawsze chętni pomóc kochanej Cioteczce.
Kiedyś, gdy byli małymi dziećmi, ja dałam im swoje całe serce, dzisiaj obydwoje takim samym sercem mi odpłacają.
A przecież nie musiałoby tak być! Ile słyszy się o znieczulicy młodych, którzy czasu dla osób starszych, a przecież najbliższych, matki czy Ojca, nie mają.
Ja jestem „tylko” ciocią i proszę, ile miłości od nich dostaję, to jest takie przyjemne, a również to jest znakiem tego, że bardzo dobrze moja siostra swoje dzieci wychowała, na pewno jest z nich dumna.
W sobotę dzwoniłam do Maćka z informacją, że pękł mi wąż prysznicowy, wczoraj Maciek przyniósł go i wymienił.
No ale najważniejsze, że włączył mi te moje piece akumulacyjne i wreszcie mam cieplutko w domu, nawet powiedziałabym, że bardzo cieplutko.
Ponieważ wczoraj był rozruch pieca, Maciek nastawił mi go na „dwójkę”, rzeczywiście zaczęły one grzać już o 22 giej i na rano oba piece, i ten w pokoju i ten w kuchni były już nad ranem całkiem gorące. Co prawda pogoda zmieniła się na niekorzyść, ale nie jest jeszcze na polu tak zimno, żeby zegary nastawione były na full, więc dzisiaj rano przestawiłam licznik na jedynkę i dopiero wieczorem zobaczę, co z tego wyniknie. Co prawda włączy się on jeszcze pomiędzy 13 a 15 stą, wtedy też jest tzw „tani prąd”, ale dopiero po pewnym czasie sprawdzę, jak naprawdę ten cały mechanizm ogrzewania działa.
Póki co, chwalę swoje ciepełko, nareszcie będę mogła kulturalnie spać w nocnej koszuli, a nie jak dotychczas w getrach i we dwóch swetrach.
I to jest wielki, wielki PLUS !!!
Jestem szczęśliwa, ze Ich mam, bo nie czuję się taka osamotniona i bezradna, a wiadomo, samotnym, starszym ludziom czasami jest bardzo pod górkę.
Dzisiaj mamy czarny poniedziałek, dzisiaj odbywa się ogólnopolski protest dotyczący obostrzeń ustawy aborcyjnej, a także i przy okazji wycofanie ustawy dotyczącej in vitro, czyli zakaz stosowania tej metody, tak potrzebnej dla kobiet, które nie mogą zajść w ciąże. Jeszcze bardziej dotkliwe byłoby dla kobiet zagrożenie możliwością karania więzieniem osób, podejrzanych o aborcję, co przekłada się na to, że każda kobieta, która miała to nieszczęście poronić, będzie przesłuchiwana i ewentualnie karana jako potencjalna morderczyni własnego dziecka. No nie, nie dość, że natura ukaże matkę strasznym nieszczęściem, jakim jest niespodziewane poronienie, będzie ona jeszcze dodatkowo narażona na insynuacje i kłopoty przez władze państwa. w tym wypadku przez prokuratora. Nie wszystkie matki stać będzie na poradę adwokacką, niestety będą musiały wtedy poddać się ciężkim restrykcjom, pozostawią swój dom, swoje biedne dzieci, męża i nie wiadomo po co będą odsiadywać karę więzienia za coś, czego nie zrobiły.
To już jest całkowity nonsens rządzącej elity i chociaz ona stara się pod naciskiem opinii wymigać z tej ustawy, zwalając winę na Komitet Obywatelski, który wysunął tę propozycję, wiadomo jest, że im taki pomysł przypadł do głowy, aby „podlizać” się Kościołowi, na którego poparcie wciąż liczą.
Oczywiście jest to następna obłudna naszego rządu, bo sami chętnie głosowali kilka dni temu za zaostrzeniem tej ustawy, teraz, gdy trwoga padła na Kaczyńskiego i na Pis, gdy ich poparcie wyraźnie pada, starają się (jak zwykle to oni zawsze robią) odwrócić kota do góry ogonem.
Czy ciemny lud nadal jest tak ciemny, ze nie rozumie, co się w Polsce wyprawia? Na szczęście rozjaśnienie umysłów Polaków roztacza się coraz większym kołem i może już niedługo…co daj Boże Amen.
A skoro są takie osoby, jak moja koleżanka, która komentarz swój u mnie umieściła, które ślepo nadal wierzą Pisow,i daję im dobrą radę: najlepiej pozażywać bromu na uspokojenie i wlać nieco oleju do swojej głowy, no chyba, że ktoś akurat lubi być oszukiwany i okłamywany, takie ma prawo! Tylko niech potem nie narzeka!!!
Ja dzisiaj idę na czarno ubrana do pracy (mam porejestrowanych pacjentów) dla poparcia dzisiejszego protestu, zresztą i tak maszerować bym raczej nie mogła, nogi nie pozwalają.
Ale sercem jestem po słusznej stronie protestu.
Zapowiadają kilkudniowe opady niestety i to nie raz dosyć obfite, jakoś przeżyć to trzeba będzie, nie ma innego wyjścia.
Może jeszcze ta polska złota jesień powróci??
Życzę spokojnego poniedziałku i miłego całego tygodnia
