nowy tydzień, stary katar

 

Już chyba nigdy od tego przeziębienia się nie uwolnię, może dopiero z wiosną?
Katar jak był, tak jest nadal t  w dodatku  jeszcze dręczy mnie ten całkiem nieprzyjemny i męczący kaszel. Wydaje mi się, że to przeziębienie wyssało ze mnie już wszystkie siły.
Dzisiaj rano, pomimo dobrze przespanej nocy wstałam bardzo sponiewierana, okropnie mi się kręci w głowie od tego kataru i kostki mnie bolą….. Może Nimesil mi pomoże troszkę, bo jakoś do tej pracy muszę się zmobilizować.
A wczoraj był taki przyjemny przecież dzień!!!
Prawie od rana do późnego popołudnia świeciło słonko i pożółkłe listki na drzewach tak pięknie kąpały się w słonecznych promyczkach.
No i oczywiście miałam wspaniałego gościa na niedzielnym obiadku, który bardzo mi się nawet udał. Można by było powiedzieć, że był to prawie obiad po polsku, bo z kotletami schabowymi, tylko zamiast kapusty była marchewka z groszkiem, wydaje mi się, że jednak bardziej dietetyczna niż kapucha.
No i był pyszny deserek; szarlotka na ciepło z lodami, tym deserkiem przyznam, zaskoczyłam mojego gościa.
Mam nadzieję, że i mój gość był zadowolony z wczorajszej wizyty, podobnie, jak i ja byłam.
I to nie tylko ten pyszny obiadek to sprawił, ale i przyjemne chwile, które wczoraj wspólnie spędziliśmy.
A, muszę dodać jeszcze, że dostałam o V.I.P.A bardzo pożyteczny prezent, tzw „małpę”, czyli miotełkę do odkurzania mebli, od razu dzisiaj rano ją wykorzystałam, rzeczywiście świetnie odkurza meble.
Ale niedziela już bezpowrotnie minęła, można tylko powspominać.

Dzisiaj w nocy miałam okropny sen : śniło mi się, że jakiś nieokreślony mężczyzna strasznie mi dogryzł stwierdzeniem ” ale ostatnio utyłaś”
Okropnie mnie to zdenerwowało i zaczęłam z nim się kłócić. Dobrze, że to tylko był sen, ale gdy tylko się rano obudziłam, zaraz poszłam przeglądnąć się w lustrze, czy aby to nie jest prawda. Szczególnie po tym tuczącym wczorajszym deserku. Na szczęście nie jest tak źle, ale jeszcze muszę przekonać się o tym, najlepiej stając na wadze.

Dzisiaj rano przyszła do nas bardzo smutna wiadomość ; w dniu wczorajszym odszedł od nas w wieku 90 lat prawdziwy Mistrz – Wirtuoz polskiego filmu, Wielki Reżyser. Andrzej Wajda.
O wielkich zasługach tego Wspaniałego Człowieka nie łatwo jest wspominać, tyle tych wspaniałych dzieł Jego ręki było… wysoko doceniany nie tylko w naszej, polskiej kinematografii, ale także i w kinematografii światowej. Swoimi filmami dał przekrój historii naszego państwa, wszystkie najważniejsze, przełomowe  dla Polski momenty świetnie uwiecznił w swojej twórczości, ale także nie bał się wyreżyserować wspaniałych polskich klasyków, jak Adama Mickiewicza w Panu Tadeuszu, czy Stefana Żeromskiego w Popiołach, oraz wielu innych wielkich polskich pisarzy.
Polska kinematografia, ale przede wszystkim polska kultura poniosła niepowetowaną stratę Jego śmiercią. Odszedł Wielki Wspaniały Polak, prawdziwy Patriota, który swoją Ojczyznę tak umiłował, że w swoich filmowych obrazach ukazał jej piękno, jej tragizm, a zarazem jej potęgę i nieuległość.
Po bardzo pracowitym życiu należy Mu się teraz odpoczynek, ale mimo, że każdy z nas wie, że był już człowiekiem wiekowym, jednak pozostawia w nas smutek i nostalgię za tamtymi, już przeszłymi czasami, na pewno nie będzie łatwo zapełnić pustego miejsca, które po sobie pozostawił, nie wiem, czy ktokolwiek odważyłby się nawet zająć Jego miejsce…….

Pozostało mi tylko życzyć wszystkim spokojnego poniedziałku i miłego całego tygodnia. Pewnie bez opadów deszczowych on się nie obędzie, takie są niestety prognozy na te jesienne przecież już dni, ale mam nadzieję, że i słonko będzie miało szansę od czasu do czasu rozweselić nasze dusze.
Trzymajcie się cieplutko z daleka od katarów i innych grypopodobnych nieprzyjemności.