pochwała niedzieli

 

A dzisiaj znów gościnnie w moim domku. Dzisiaj zaproszony jest na pyszny obiadek… no tak, zgadliście, oczywista oczywistość, że V.I.P.
To bardzo dla mnie ważny moment, bo właściwie to będzie mój pierwszy obiad wydany na nowym mieszkaniu.
Nie znaczy, że dotąd nic nie gotowałam, o nie, ale dla siebie gotuje się całkiem inaczej, niż dla gościa. Tu trzeba więcej finezji i więcej serca w potrawy włożyć.
I chociaż nie będą to wcale żadne wyrafinowane dania, ale nie mniej przyłożyć troszkę się trzeba.
Na szczęście mam czas, nikt mi kuchni nie zajmie, jak dawniej bywało i mogę sobie wszystko pomalutku szykować. Jednak co swoje, to swoje.
Myślałam, że mój katarek już pożegnał się ze mną na zawsze, a tu nie, z uporem maniaka zajmuje moje nozdrza i tylko mnie denerwuje.
Bo jak długo można kichać i prychać? Przecież do wiosny nie będę czekała, aż całkiem wyzdrowieję…..

Ale trzeba przyznać, że niedziela jest całkiem miłym dniem tygodnia, gdyby człowiek nie musiał pamiętać, że jutro znów do pracy trzeba wyruszać.
Zresztą zawsze można udawać, że tego się nie pamięta, a i też co by życie znaczyło, gdyby człowiek całkiem już zgnuśniał w tym domu, nigdzie nie wychodząc?
A tak jednak do ludzi człowieka ciągnie, do nowych twarzy, do nowych wyzwań i nie jest wtedy tak nudno. Bo ile można oglądać filmy, czy seriale w TV, ile można przesiadywać na Face Booku, czy czytać polityczne fora?
Co prawda  domu też zawsze jest coś do roboty, ale ja nie należę do osób, którzy pół dnia ze szmatką po mieszkaniu latają i każdy pyłek kurzu z mebla strącają. Przecież dom ma być przyjemnością, a nie muzeum. Wystarczy raz dziennie zamieść podłogę, zetrzeć kurz i dać sobie i meblom spokój 🙂
Najważniejsze, żeby dobrze we własnym mieszkanku się czuć, a ja teraz tego uczucia codziennie doznaję.
Nie będę się wszak już rozpisywała, bo pora ogarnąć troszkę pokój i zabrać się za kuchenne zajęcia, ale mój blog też jest moim miłym obowiązkiem, który na siebie wzięłam i wypełnić go codziennie muszę.
Życzę przyjemnego, spokojnego niedzielnego odpoczynku. Może jutro udami się trochę więcej fantazji w moim blogu umieścić, bo pewnie od poniedziałku znów politycznie więcej dziać się będzie. W niedzielę politycy odpoczywają, ja też, więc i Wam dam dzisiaj spokój.
Do jutra!!!!