Mamy kolejną środę i kolejną różę, oczywiście zamieszczoną z myślą o mojej Przyjaciółce Uli.
Hallo Ula, jak Ci się wiedzie tam w Poznaniu?
Bo mnie ostatnio nieszczególnie, nie mogę się z tego przeziębienia ( a może to już jest i grypa) podnieść, dzisiaj nawet idę do lekarza, bo widzę, że sama nie sprostam tym dolegliwościom.
A tu w dodatku pogoda całkiem niekorzystna, calutką noc padało i to całkiem zdrowo padało, niestety i ta środa też na taką płaczliwą się zapowiada.
Może tylko u nas w Krakowie, może u Ciebie jakiś promyczek słoneczny gdzieś tam się zabłąka, a wtedy nie zapomnij przesłać go do wyziębniętego Krakowa.
A tak ogólnie mówiąc, gdyby nie ten katar, który jest na tyle agresywny, że zajął nie tylko mój nos, ale także i moje lewe ucho, nie byłoby tak wcale źle.
Co tu narzekać, mieszkam sobie całkiem spokojnie, bez nerwów i jakichś większych zawirowań, ulica spokojna, od czasu do czasu tylko jakieś autko przejeżdża, więc i nie przeszkadza, do Alej, pełnego ruchu mam co prawda nie daleko, ale na szczęście piękny park wszystko wycisza. Ciekawe, czy gdy opadną listki będzie miało co tłumić ten alejowy zgiełk.
W mieszkaniu mam cieplutko i bardzo przytulnie, po prostu uwielbiam swoje mieszkanie i wcale mi żadna samotność nie przeszkadza, ale zresztą, czy można czuć się samotnie w tak doborowym towarzystwie, jakim jest moja własna osoba? Nie, żebym siebie przeceniała, broń Boże, na pewno jestem pełna wad, bo kto ich nie posiada, ale zawsze potrafię na tyle sama sobą się zająć, że nudy żadnej nie czuję. Zresztą jak często opisuję, dosyć często odwiedzają mnie tutaj różne osoby i zawsze jest bardzo miło.
No może znalazłabym jakąś malutką pretensję do niektórych, tych którzy zbyt rzadko, albo prawie że nigdy mnie nie odwiedzają, ale rozumiem, każdy ma swój własny dom, swoje rodzinne problemy, pracę i czasami chce odpocząć chociaż na moment w ciszy własnego domowego ogniska. Dobrze, że istnieją telefony, bo to tez jest pewnego rodzaju sposób komunikacji z rodziną.
A zresztą zawsze do mnie „gada” telewizor, oczywiście mam swój internetowy świat, nie licząc oczywiście Pokemonów, które też mnie od czasu do czasu odwiedzają, ale zauważyłam, że w taką deszczową pogodę i one niechętnie z tych swoich krzaczków wychodzą.
Tak więc Uleczko jest jak jest, raz lepiej, raz ciut gorzej, ale zawsze pełna optymizmu, przynajmniej na tę wygraną w Lotka, nie mówiąc oczywiście o radości spotkania się z Tobą, mam nadzieję rychłego, patrze pozytywnie przed siebie.
Pozdrawiam Cię oczywiście serdecznie Ulu i całuski z Krakowa posyłam, te pozbawione grypowych wirusów oczywiście, coby i Ciebie nie zarazić
No a co poza tym jeszcze ciekawego?
Ano nic, wszystko się kisi w politycznym niebycie i najgorsze jest to, że nic się nie zmienia i nic nie zapowiada, że cokolwiek się zmieni, przynajmniej w najbliższym czasie.
Festiwal pisiej arogancji i głupoty trwa nadal, szkoda, że nie ma nikogo mocnego, który potrafiłby się temu przeciwstawić.
A ja zastanawiam się, ile jeszcze zła rządząca partia musi uczynić, żeby Polacy wreszcie ochłonęli, bo jak na razie nadal „wojujemy” z całym światem i tracimy kolejnych do tej pory sojuszników, którzy kiedyś chcieli nam pomóc, dzisiaj niekoniecznie, a nawet wręcz odsunęli się od nas, zagradzając nam dostęp do normalności panującej w Europie. Dowodem tego może być chociażby to, że Polacy na ważnej międzynarodowej konferencji zostali we Francji potraktowani jako osoba non grata, bez dodatkowych, przysługujących innym uczestnikom przywilejów. Wstyd i sromota, szkoda tych lat transformacji, które teraz poszły się kiwać, z powodu tego, że banda idiotów dorwała się do władzy i wyznaczyli sobie cel, psuć wszystko co tylko się da. I co najgorsze, świetnie im się to udaje.
Żal Polski, żal Polaków, żal tego, co sobie z takim trudem po ciężkich czasach komunizmy wywalczyliśmy.
Czy doczekam jeszcze lepszych czasów?
Jest na to malutka nadzieja, bo dzisiejszy rząd robi kolejno tak straszne pomyłki, strzela nie tylko polityczne ale i dyplomatyczne gafy, że kiedyś po prostu nie wytrzyma naporu i odejdzie. Tylko niestety nie będzie to tak szybko, jakbyśmy tego oczekiwali, jeszcze nie jedno w Polsce zepsują.
Obyśmy tylko nie doczekali się najazdu ze wschodu, bo rosyjscy obserwatorzy też widza, jak bardzo Polska upada, jaka jest już słaba……oby to nie był dla nas następny bardzo bolesny krok, z którego naprawdę już się chyba nie pozbieramy.
Smutno dzisiaj kończę ten mój wpis, ale nastrój mój politycznie jest ciągle nastawiony na bunt, pewnie nie tylko mój.
Są nikłe nadzieje, był już czarny marsz, był ogólnopolski strajk nauczycieli, ile jeszcze siły trzeba włożyć, aby Polska stawała się znów normalna?
Dlaczego te niecałe 30 procent ludzi wciąż daje się zwieść pustym słowom Kaczego Wodza, w co oni wierzą? Ile razy można zapewniać, że już, już prawda o Smoleńsku zostanie odkryta i…….. nic przez kolejne miesiące się nie zmienia, wciąż stoją w tym samym miejscu, tylko, że teraz Kaczyński, by być bardziej widocznym, musi włazić na stołeczek. Czy ci, którym udało się dostać te 500 zł plus naprawdę nie widza, że tuż obok nich są osoby, które takiego szczęścia nie mają, mimo, że często są to matki samotnie wychowujące dwoje dzieci. Gdzie jest ta pisia sprawiedliwość?
Czy naprawdę wszystkie zaszczytne i lukratywne stanowiska rządowe i około rządowe muszą otrzymywać osoby zupełnie niekompetentni, tylko dlatego, że są rodziną lub znajomymi królika kogoś z Pisu.
Znów pytam QUO VADIS POLSKO???
I to wszystko na środowy dzień, który jest, jaki jest, oby nie był tylko gorszy Powodzenia!
