na to się nie umiera

I całe szczęście. Po prostu mam zapalenie oskrzeli, więc dostałam taki trzy dniowy antybiotyk, który pomoże mi to zwalczyć.
Nie jest wiec tak źle, mogłoby być gorzej, gdyby było to na przykład zapalenie płuc. Wtedy niestety musiałabym na nieco dłużej położyć się do łóżeczka, a tak, zażywając grzecznie antybiotyk, mogę sobie dzisiaj iść nawet do pracy. Pewnie, że lepiej byłoby, żebym jeszcze parę dni się wyleżała i wypociła, ale mus, to mus.
Pogoda wczoraj była nieszczególna, nie dość, że wychodząc z przychodni dopadła mnie ulewa, w dodatku zerwała się wichura, która wyrywała mi parasolkę i jeszcze nią wywijała, tak, że była praktycznie nieużyteczna i tak i tak zmokłam jak ta kura. Czyli siła złego na jednego.
Ale jestem silna. dam rade, przetrwam to jakoś.

A teraz mój ulubiony temat: polityka ( a jednak)
Nie można tego przemilczeć.
Jak strasznie trzeba kochać władzę i jak strasznie trzeba nienawidzić ludzi, żeby zakiełkowała w głowie myśl o tym, że władza będzie dążyć do tego, aby rodziły się nawet najbardziej zdeformowane płody, które i tak zaraz po narodzinach umrą w męczarniach, tylko po to, by je ochrzcić i nadać im imię ((Jarosław ??)
Czy ten stary, stetryczały dziad, a nie dziadek, bo na słowo dziadek trzeba sobie zasłużyć, zdaje sobie sprawę, ile cierpienia dozna to biedne dziecię, a ile psychicznych cierpień dozna matka, która przez 9 miesięcy będzie zmuszona pod sercem swoim nosić dziecko, o którym wie, że i tak zaraz po porodzie umrze w strasznych cierpieniach.
Czy ten człowiek jest normalny?????? Raczej nie, bo żaden myślący człowiek nie zadał by sobie tyle trudu, by wymyślić tak straszną traumę dla innego człowieka. Kaczyński dla władzy gotowy jest własną duszę diabłu zaprzedać. I oby ten diabeł jak najszybciej po tę jego duszę się zgłosił. Nie życzę mu śmierci, bo tego nie można nikomu życzyć, ale życzę mu  o p a m i ę t a n i a !!!!!
Bo to, co on wymyśla, jest nieludzkie! Dobrze, ktoś powie, zabijanie też nie jest ludzkim odruchem. Ale to są szczególne przypadki, gdy wiadomo, że takie dziecko niestety przed swoją śmiercią skazane jest na okropne męczarnie. Już raz mieliśmy niedawno taki przykład, gdy doktor Chazan, który ongiś sam skrobał na potęgę, dorobił się wielkiego majątku i nagle doznał olśnienia, tak nie wolno robić, skazał dziecko, które urodziło się bez mózgu, okropnie zdeformowane, na kilkudniowe, niewyobrażalne cierpienia, zanim z tym światem się pożegnał.
Już kiedyś pisałam o tym, że Kaczyński stanął w rozkroku, naraził się kobietom i czarny marsz, który się w zeszły poniedziałek odbył w wielu polskich miastach uświadomił mu, że może swoją ukochaną władze stracić. Wtedy podjął decyzję o niegłosowaniu na tę ustawę, którą wcześniej sam promował, ale tym samym naraził się swojemu prawicowemu elektoratowi, któremu nie spodobała się decyzja Wodza i którzy jawnie przeciw niemu wystąpili. Następny krok Kaczyńskiego jest więc podszyty prawdziwym tchórzostwem, sam nie wie, w jaki sposób rozplątać węzeł, który sam sobie na szyi zawiązał.
Pojął więc decyzję o tym, że będzie nakaz urodzenia dzieci nawet potwornie zdeformowanych, aby potem księża mogli zarobić chrzcząc je. A co będzie, jeżeli takie dziecko urodzi się w rodzinie nie katolickiej?
Gdzie istnieje prawo o wolności wyznania?, Polska jest katolicka, ale pełno w niej i  ludzi prawosławnych, niewierzących, lub wyznawców innej wiary, na co zezwala im Konstytucja.
Pewnie ta jego decyzja znów zaowocuje następnym czarnym marszem, który będzie jeszcze bardziej liczny i bardziej zdeterminowany, bo i tym razem kobiety nie dopuszczą do tego, żeby jedna osoba decydowała o ich życiu, o życiu ich dzieci, ich rodziny.
Żadne środki finansowe, a na takie, znając sytuację finansową naszego państwa  i tak liczyć nie będzie można, nie są w stanie zrekompensować strasznej mordęgi przez długie lata rodziny, w której takie dziecko się urodziło. Wiem coś na ten temat, jako, że w mojej nieco dalszej rodzinie borykają się z podobnymi problemami dziecka niepełnosprawnego umysłowo. I chociaż rodzice bardzo kochają swojego synka, każdy dzień jest dla nich poligonem, na którym staczają bardzo wiele bitew codziennych kłopotów. Niestety, nie wszystkie te bitwy są zwycięskie, jest sporo porażek teraz, a co będzie w przyszłości, gdy zabraknie rodziców? Jak taki chłopak, a potem mężczyzna, będzie wiódł swoje kalekie życie, skazany na samotność i łaskę, lub niełaskę tych, w otoczeniu których będzie przebywał?
Myli się ktoś, kto pomyśli, że jestem za zabijaniem dzieci. Nieprawda, każdy ma prawo do  życia, ale każda matka, każdy ojciec marzy o tym, żeby ich dziecko było normalne i zdrowe.  Jeżeli jest inaczej, muszą pogodzić się z losem, który zrzuca na nich ten straszny krzyż i to oni muszą podjąć decyzję o dalszych losach swojego dziecka i o losach całej rodziny. Nikt inny nie ma moralnego prawa decydować za  rodziców. Jesteśmy ludźmi wolnymi, to my podejmujemy życiowe decyzje, za które kiedyś sami odpowiemy przed Bogiem. Wtedy nie będziemy już mieć adwokatów, którzy nam pomogą, którzy będą współoskarżać, czy będą nas  bronić. Bóg dał człowiekowi wolną wolę, niech więc inny człowiek tej wolnej woli nam nie odbiera. Nikt nikomu takiej władzy nad drugim człowiekiem nie daje i nigdy nie dawał. Taką władzę ma nad nami tylko i wyłącznie Bóg, ale i tak pozwala On sam samym podejmować decyzje, za które kiedyś przed nim będziemy rozliczeni.
A nie mówiłam, ze wybierając Kaczyńskiego i Pis robimy piramidalny błąd, który odbije się na wszystkich Polakach?
Mówiłam, ale w najśmielszych moich wyobrażeniach nie dopuszczałam myśli, że dojdzie do tak drastycznych momentów w naszej Ojczyźnie i że będziemy w sumie więźniami rządzących, którzy niestety rządzą według widzimisię jednego przywódcy, aby zaspokoić jego ego. To nie są rządy pełnione  dla dobra Polaków, to są rządy dla zaspokojenia wiecznie niezadowolonego z życia satrapy.
Najwyższa pora to zmienić, chociaz teoretycznie nie bardzo widzę jakichkolwiek dobrych następców, ale każdy kto przyjdzie po pisie, oczywiście wyłączając radykalnych prawicowych stronnictw, będzie dla Polski mniejszym zagrożeniem, niż obecna władza.
Jesteśmy w bardzo trudnej sytuacji geopolitycznej, kto wie, czy takie obrażanie potencjalnych naszych europejskich sojusznikiem nie jest elementem politycznej gry, rząd chce wyprowadzić nas z Europy, będziemy skazani tylko sami na siebie, na własne frustracje, które władza niecnie przeciwko nam wykorzysta. Tylko niech Kaczyński pamięta, że kij ma dwa końce, sam kiedy może oczekiwać pomocy, której niestety nie otrzyma. Będziemy wtedy sami, jak wtedy w 1939 roku, gdy nikt nie podał nam pomocnej dłoni, nikt za nami się nie ujął.
Wiem, Kaczynski bardzo liczy na bratnią pomoc USA, ale oni są daleko poza Europą, mają inny sposób myślenia, inaczej spostrzegają rzeczywistość, zajęci są bardziej sobą, niż innymi, tu Kaczyński bardzo może się zawieść, tym bardziej, że dla Amerykanów słowo demokracja znaczy całkiem coś innego niż dla niego, czy każdego podległego mu pisowca. Bo trudno powiedzieć, żeby którykolwiek pisowiec miał własne zdanie na ten, czy inny temat, oni i tak mówią tylko to, na co im Wódz pozwala.
Czy coś się więc zmieni? Czekamy na decyzję polskich kobiet, które teraz też na pewno nie pozwolą sobie na takie bezprawne rozporządzanie nimi, jak jakimiś kukłami. Poprzedni bunt kobiet przyniósł pomyślne rozwiązania, czemu miałoby być teraz inaczej?
Naprawdę my Polacy jesteśmy w bardzo trudnej sytuacji, a co najgorsze, że ciągle nadal paplamy się  w tym polskim piekiełku i czekamy, aż ktoś rozpali dla nas następny gorący kocioł ze smołą następnego pisowskiego absurdu.

Rano wstałam całkiem w niezłej formie, może i dlatego, że porządnie się wyspałam? Co prawda ucho nad mi się przytyka, katar nadal siedzi w nosie, kicham i kaszlę, ale już nieco lepiej mi się oddycha, widać, że zażyta pierwsza tabletka antybiotyku już zaczęła działać. Pozostały mi tylko jeszcze dwie do zażycia, jedna dzisiaj wieczorem, no i jutro wieczorem trzecia, ostatnia.
Ciekawe jest to, że są tak zwane trzydniowe antybiotyki, które są również bardzo skuteczne, chociaz przez tak krótki czas są zażywane. Przynajmniej błona śluzowa żołądka jest przez krótszy okres drażniona antybiotykiem, ale i tak dostałam odpowiednią osłonę, by moje brzusio za bardzo na tym nie ucierpiało.
Najważniejsze jednak, że deszcz przestał padać. Tylko niestety jest chłodno, a może to tylko mi jest tak ostatnio ciągle zimno?
No nic, ubiorę ze dwa swetry na plecy i wyruszam w południe do pracy wyruszam.
Wirusy muszę troszkę przewietrzyć, może pofruną sobie radośnie do kogoś innego?
Życzę przyjemnego czwartku.