I znów te róże dla Urszulki, która dzisiaj obchodzi święto swojego Imienia.
Co prawda wszędzie na zachodzie obchodzi się Dzień Urodzin, ale my Polacy jesteśmy inni, po co koniecznie mamy udostępniać swój wiek, to takie niewygodne, szczególnie dla kobiet w słusznym wieku.
Nie, żeby akurat było co ukrywać, ale zawsze kobieta lubi zasnuwać się mgłą tajemnicy, a wiek nie jest akurat tą sprawą, którą należy się chwalić, prawda?
Co ciekawe, gdy dziewczyna jest jeszcze bardzo młoda, jest jeszcze nastolatką, koniecznie dodaje sobie lat, aby dodać sobie powagi, żeby koniecznie zostać już osobą dorosłą, mogącą decydować o swoim życiu. Potem jakoś zapomina, że wiek jest takim ważnym życiowym atrybutem i zaczyna sobie tych lat ujmować i wcale nie jest zadowolona, że musi nie jeden raz stać przed trudnym dylematem, co wybrać, co będzie lepsze.
Takie właśnie dziwne są koleje młodzieńczego, powiedziałabym nawet, cielęcego wieku, z którego jednak szybko, ba, nawet za szybko się wyrasta.
Człowiek wymyka się spod piórek rodziców i nagle zauważa, że to życie wcale nie jest ani takie piękne, ani takie łatwe. Niestety, tego trzeba się dopiero nauczyć. Czasami nawet taki zimny prysznic jest potrzebny, aby rozsądnie o życiu pomyśleć.
No, ale wracajmy do naszej dzisiejszej Solenizantki i do życzeń dla Niej.
Czego Ci Uleczko, prócz zdrowia oczywiście, jeszcze życzyć można?
Tego, byś zawsze szczęśliwą była i aby spełniały się wszystkie Twoje marzenia i życzenia. Cieszę się, że masz duże grono swoich Przyjaciół, pośród których świetnie się czujesz i z którymi łączą Cie wspólne pasje. No więc życzę Ci, aby taki stan zawsze się utrzymywał i żebyś zawsze miała poczucie, że masz na kim polegać. Do tego dodam jeszcze miłość Twoich Najbliższych, Magdy, Jej dzieci i jej męża, oraz oczywiście na koniec dodam moją porcje przyjaźni, o której też pewnie nie zapominasz. A, byłabym zapomniała jeszcze o takiej małej Żabie – Olci, która zawsze swoim małym ogonkiem wyraża swoją radość ze spotkania z Tobą, taka przyjaźń też w życiu jest bardzo potrzebna, wiem coś o tym, bo sama bardzo za naszą Pepą tęsknię.
Ale chwilowo przynajmniej nie mogę pozwolić sobie ani na pieska, ani na kotka, ani innego zwierzątka.
Wszystkiego najlepszego Uleczko, niech Ci się wiedzie i na co dzień i od święta, teraz, jutro, pojutrze, za rok i tak już zawsze 🙂
Na szczęście minął wczorajszy bardzo deszczowy dzień. Przynajmniej w Krakowie padało wczoraj równo, od rana aż do późnej nocy, potem już nie wiem, bo nawet dosyć wcześnie, zmęczona tym ciągłym pluskaniem, poszłam spać.
Rano pierwsze co pobiegłam do okna, aby zobaczyć, czy nadal deszcz pada – na szczęście chwilowo nie, chociaż na piękną, słoneczną pogodę się na pewno nie zanosi.
A szkoda, o wiele przyjemniej jest wtedy i w Parku i na przykład w Modlnicy, ale przecież nie zawsze musi być bardzo przyjemnie. Wszakże rok składa się z dni pogodnych i dni niepogody.
Jak to śpiewają? Pogoda jest dla bogaczy, dla nie bogaczy są prognozy złe.
Jasne, znowu nic nie trafiłam w Lotka, oj Rockefellerem to już raczej w tym wcieleniu nie zostanę 😦
Od rana ratuję się dobrą kawką, ona zawsze na wszelaki frasunek i na ociężałą głowę pomaga. Na brak fortuny może nie koniecznie, ale nie jest aż tak źle, mogłoby być na przykład gorzej…..
Trzeba się cieszyć tym, co się ma!
A ponieważ dzisiaj mamy już piątek, czyli jeden z najprzyjemniejszych dni tygodnia, wstawiam dzisiaj dla Wszystkich piękny, romantyczny obrazek, aby chociaż troszkę można było pomarzyć o dobrych, ciepłych dniach, które przecież kiedyś w końcu powrócą.
Miłego weekendu, bez żadnych zawirowań rodzinnych, politycznych, bez kłopotów i bez łez i trosk życzę zatem.

