Niestety zdrowie nie pozwala mi na czynny udział w takich protestach, jestem z nimi całym moim sercem.
Protest kobiet pod hasłem odbył się wczoraj w wielu większych i mniejszych miastach Polski, dzisiaj zresztą nadal ten protest będzie kontynuowany.
Mamy dość arogancji i chamstwa naszego rządu, obłudy i niszczenia ludzi, bezczelnego podejścia do problemów kobiet, które zostały upodlone i poniżone do rangi osób bezwolnych, bez zdania głosu, pozbawione podejmowania decyzji, które rząd za nie podejmuje.
Mamy dość fałszowania historii, pisowskiej nachalnej propagandy i ingerencji ich i kościoła w codzienne życie każdego Polaka.
Mamy dość, minął rok i dobra zmiana przerodziła się w jakiś koszmar rodem z książki Folwark zwierzęcy.
Przerodziła się?, nie, ona nigdy nie była nawet w założeniu dobrą zmianą, to było bezczelne oszukiwanie wyborców, przekupywanie ich pieniędzmi podatników, bo jak mówiła kiedyś premier Thatcher, rząd nie może nic dać, bo rząd nie ma własnych pieniędzy, żeby komuś dać, trzeba komuś zabrać.
A głupi ciemny lud uwierzył, co kiedyś przepowiedział Kurski i poszedł jak mucha na lep. Teraz ci, którzy dostają 500 zł plus będą je oddawali w zupełnie innej postaci, na przykład w zwiększonych cenach towarów, zwiększonych podatkach, w podwyżkach za opłaty gazu, energii elektrycznej i tym podobne.
W Krakowie też odbył się na Krakowskich Błoniach Happening, podczas którego z protestujących ułożony został napis MAM DOŚĆ !!!, a następnie został on sfotografowany przy pomocy drona i rozesłany na różne fora społecznościowe, aby w całej Polsce widoczny był ten protest Krakowian.
W ten sposób nasze miasto dołączyło do ogólnopolskiego protestu przeciw wszystkim niegodziwościom obecnego rządu.
I być może i ten protest z czarnego poniedziałku, a także i ten wczorajszy i dzisiejszy nie będzie jeszcze skuteczny, nie pozbawimy władzy tych, którzy tak silnie dorwali się do koryta (o co oskarżali poprzedników), ale da im przynajmniej do przemyślenia faktu, że tylko około 5 milionów ludzi ich popierających, tylko dlatego, że ciągle bezgranicznie im i kościołowi wierzą, nie może decydować o losach ponad 35 milionowej liczbie Polaków, gdzie zdecydowanej większości nie tylko nie podobają się ich rządy, ale są wręcz negatywnie do nich nastawieni i nie zgadzają się z ich samowolą. Nie damy się upodlić, nie damy zniszczyć Polski, która z rangi kraju demokratycznego, tak ciężko zresztą wywalczonego wyjściem z jednego reżimu, daje się wpychać w następną przemoc, która traci swoją pozycję i znaczenie w świecie.
Zdecydowanie mówimy N I E !!!!!!
Jak widać w bojowym dzisiaj wstałam nastroju, ale wczorajszy i dzisiejszy dzień inspiruje mnie też do mojego prywatnego protestu, tym bardziej, że czytający mój blog doskonale znają moje nastawienie do rządzących.
Różne już były pokusy, a to zablokowanie Face Booku, a to padła nawet propozycja, żeby zabronić emisji Telewizji TVN i TVN – 24, to tylko oznaka, że jednak rządzący nie są tak do końca pewni swojej władzy i czują, boją się, że mogą już dobiegać kresu ich rządy, tym bardziej, że gafy, które są popełniane przez najważniejsze osoby w państwie, a więc przez ministra sprawiedliwości, ministra spraw wewnętrznych, czy ministra obrony narodowej są coraz bardziej dotkliwe i co raz bardziej ich pogrążają. Zresztą i sam Naczelnik Państwa, Kaczyński zaczyna już w piętkę gonić i coraz miej rozgarnia ten cały bałagan, który on sam i jego ulegli podwładni czynią.
A to jest dobry znak, zaświeciło takie małe światełko w tunelu, ważne jest, aby rozjarzyło się ono prawdziwym, wielkim światłem.
Tylko wciąż jeszcze musimy poczekać, jeszcze nie jesteśmy gotowi na zmianę, jeszcze nie objawił się ten jeden, wielki przywódca opozycji, który potrafiłby ruszyć Polskę z posad panującej wciąż niemocy. Oby stało się to jak najszybciej!
Dobra, nie będę siebie i Was przy okazji dłużej nakręcać.
Dzisiaj jest poniedziałek, więc idę dopiero na popołudniową zmianę, a mam jeszcze troszkę domowych prac. Przede wszystkim muszę zająć się moimi kwiatkami, które niestety usychają. Żal mi ich bardzo, bo były takie piękne. Nie wiem, czy nie umiem ich hodować, do tej pory zawsze podlewała je Renia, może odczuwają jej brak? A może nie za bardzo zadomowiły się na nowym miejscu?, czasami tak bywa, że w jednym miejscu kwiatki pięknie rosną, w innym niestety schną…..
Przecież poprzednie mieszkanie też było ogrzewane, co prawda kaloryferami, ale czy ja wiem, czy dla kwiatków ma to znaczenie, czym ogrzewane jest mieszkanie? Żaden kwiatek nie stoi przecież w pobliżu pieca kaflowego, a one jednak chorują, w dodatku nie tylko bardzo wrażliwe paprotki, ale zarówno juka, jak i dracena tez przysychają. Już sama nie wiem, co mam o tym myśleć. Przecież je podlewam, a może zdecydowanie za rzadko?
A może ktoś z moich gości poradzi mi, jak mam rozwiązać ten problem?
Życzę Wszystkim całkiem miłego poniedziałku ( a gdzie słoneczko się schowało??) i wiele pozytywnych i radosnych chwil w nowym tygodniu.

