Niech Ci gwiazdka pomyślności Uleczko nigdy nie zagaśnie.
Dlatego dzisiaj wraz z tą piękną różyczką ofiarowuję Ci same gwiazdki pomyślności na te jesienne dni.
Bo tylko to może pozwolić nam przetrwać te niezbyt pomyślne, bo często deszczowe dni.
Pozdrawiam Cię Ulka serdecznie z Krakowa, jak zwykle posyłam Ci same miłe uśmiechy i słodkie całuski.
Byle do wiosny Uleczko, byle do wiosny, wtedy jest o wiele bardziej radośnie, chociaż znając Ciebie, Ty akurat potrafisz cieszyć się każdą pora roku.
Ja niestety jestem z natury miś i już pomału „zasypia” mój życiowy entuzjazm, by znowu na wiosnę radośnie się przebudzić.
Ale na pewno o żadnej środzie przez pozostały koniec jesieni i całą zimę nie zapomnę, zawsze na różyczkę liczyć możesz !
A wiosną?….cóż, będę czekała na różyczki, które zakwitną w Magdzinym ogrodzie i wtedy wszystkie je pochwycę w mój obiektyw i szybciutko prosto do Poznania wyślę. 
O czym ciekawym w tę środę pisać?
Pewnie znów powinnam zwrócić się do koleżanki, aby… a niech tam, skoro tak głęboko wierzy Pisowi, nie będę jej od tego odżegnywała, wszak sama napisała, że tylko ta partia dla niej się liczy. Nie bardzo rozumiem, co tak wspaniałego w tej partii widzi, ale każdy ma swoje zdanie, a o gustach się nie dyskutuje.
Ja jak na razie nie wierzę w żadną partię, bo każda po kolei mnie rozczarowuje,. Gdyby tak złożyć poglądy tych partii (oczywiście bez Pisu) razem do kupy, to może bym się jakoś do polityki przekonała, ale jak na razie nie ma takich widoków.
Opozycja praktycznie nie istnieje, bo każdy z nich ciągnie tę naddartą kołdrę w swoją stronę, co powoduje, że drze się ona jeszcze mocniej, aż wreszcie trzaśnie i wtedy dopiero będzie krach w Polsce. Na tej niemocy opozycji bazuje właśnie Pis, lawirują w tym swoim niby programie, który co rusz się sypie i który co chwilę w związku z tym muszą sztukować, a to niestety, a może właśnie „stety” musi doprowadzić ich w końcu do upadku.
Dopóki jednak jeszcze będą kombinować, komu jeszcze zabrać pieniądze, żeby obronić ten nieszczęsny program 500 plus i dopóki będzie im się to udawało, ich poparcie niestety maleć nie będzie. Nic to, że każdy z nas dopłaca do tych 500 zł, co najlepsze, ci, którzy te 500 zł biorą, też dopłacają do swoich dotacji, ale ta mydlana bańka wciąż jeszcze się lśni i wabi, dopiero prędzej, czy później pryśnie, wtedy chyba nawet ci najbardziej przekonani zaczną wątpić. Chociaż…. nie wiem, skoro niektórym nie przeszkadza to, że Polska w oczach Europy i świata spadła tak nisko, że nawet już nikt nie chce się nią przejmować, skoro nie widza arogancji i buty tej rządzącej partii, ich obłudy i kolesiostwa, niebywałego wprost (ulubione słowa prezesa) nepotyzmu, którego przecież krytykowali w poprzednich rządach, dopuszczając do władzy ludzi swoich, ale całkowicie niekompetentnych, doprowadzając tym Polskę do ruiny.
A ile razy jeszcze mam o tym pisać?
To naprawdę nie jest dobra partia, bo bezlitośnie oszukuje ludzi, bazując na ludzkich uczuciach, wprowadzając w swój program religię, która jest im potrzebna tylko i wyłącznie do utrzymania się na powierzchni. A ciemny lud wierzy…niestety, wierzy i im i Kościołowi, który ostatnio też stracił wiele na swojej szlachetności. Największy ideał Kościoła to teraz mamona, jej wszystko podporządkowują.
Ciągle liczę na to, że jest w Polsce ktoś, komu uda się wreszcie odmienić ten los i wyprostować tory, po których jedziemy niestety teraz w coraz większe krzewy absurdu i zła.
Zostawię jednak ten temat nie dokończony, po co moją koleżankę w następne stresy mam wprowadzać. A i pisanie moje nic i tak na razie nie zmieni, ale piszę świadomie słowo na razie, kiedyś wiedziałam, że upadnie socjalizm, a teraz jestem przekonana, że kaczyzm nie ma prawa bytu w Polsce, kiedyś dobiegnie swojego końca, wybawiając Polaków od tego, co im jeszcze grozi, a niestety dzisiejsza polityka, szczególnie ministra obrony narodowej jest totalnym zagrożeniem dla istnienia naszego kraju.
Kiedyś śpiewałam sobie „teraz rządzi świata marność, lecz zwycięży Solidarność, zapanuje praworządność, spokój ład” I co? Owszem Solidarność wygrała, ale gdzieś po drodze całkowicie się zagubiła, całkowicie zmieniła swoje ideały, dalekie z tymi, o które kiedyś walczyli. Po prostu na stołkach Solidarności zasiedli ludzie bezideowi, walczący tylko o siebie, o swoje dobra. Czy można zatem jeszcze powiedzieć, że mamy w Polsce „Solidarność”? Nie, to tylko jakiś quasi związek, już prawie niewidzialny w Polsce, a mało znaczący na pewno.
Więc kto teraz rządzi Polską? Teraz jest dopiero marność, Kaczym, pseudo Solidarność, rządzi nami dziwny pan, trudny jest ten Polski stan.
Lecz to wkrótce się odmieni i wyjdziemy z groźnych cieni, zapanuje znowu ład, co doceni cały świat.
Oby te moje proroctwa w prawdę się obróciły!!!!!
Dzisiaj mamy środę Pewnie już nie będzie taka śliczna, jak poprzednie dwa dni, byleby tylko nie padało, bo moje kostki coraz gorzej taką niepogodę znoszą. A inna sprawa, ile można popołudniowych godzin przespać???? Wyraźnie to nie jest moja najszczęśliwsza pora roku.
Mimo to, życzę wszystkim przyjemnych środowych chwil, bez frasunków (wiec i bez trunków), z Rodziną lub bez, ale byleby tylko szło wszystko pomyślnie do przodu. Wszak w tych serialach, które oglądam też miewają poważne nie raz problemy i wszystko potem jakoś dobrze się kończy.
Tylko życie niestety serialem nie jest…..
