Dzień Dziecka

 

 

W każdym człowieku na zawsze pozostaje mała cząstka dziecka, jego wspomnienia, jego marzenia, jego radości.
Im człowiek starszy, tym częściej zamyka oczy i wspomina, wspomina, wspomina…..
Bo nie ma jak tamte błogie, sielskie czasy, gdy nie musieliśmy martwić się codziennością, gdy byli koło nas kochani nasi rodzice i dosłownie usuwali najmniejszy pyłek sprzed naszych nóg.
Dzisiaj sami ju,z jesteśmy rodzicami, dziadkami i z radością patrzymy na nasze pociechy, ktore kiedyś zapewnią nam naszą starość, które będą kontynuatorem naszego rodu, naszych tradycji, naszego życia.
I tak życie się toczy, dzieci będa miały z kolei swoje dzieci, swoje wnuki, my przeminiemy, ale zawsze coś z nas w nich wszystkich pozostanie.
Życzę Wam kochani miło spędzonego tego przepięknego dnia – pogoda chyba wiedziała, że na ten dzień musi nam dopisać swoją dobrocią i dzisiaj zapowiada nam się naprawdę przepiękny dzień.
Dzisiejszy dzień jest co prawda dniem pracującym i nie do końca rodzice będą dla swoich pociech mieli sporo czasu, ale weekend już za pasem, w sobotę to dopiero będzie się działo….
Ale już dzisiaj niech na każdej buzi dziecka zawita uśmiech, by żadna łza nie zrosiła dzisiaj ich oczka……

Byłam wczoraj z tym moim kolankiem u pana doktora- chirurga. Mądry człowiek stwierdził, że nie ma po co niszczyć tego kolanka sterydowymi blokadami i polecił zakupić mi  iniekcje z kwasu hialuronowego. Dostałam namiar telefoniczny do hurtowni i już dzisiaj zostaną mi dzisiaj dowiezione ampułki z tym lekarstwem do domu. Przyznam, jest to kosztowna sprawa, bo muszę brać taki zastrzyk do kolna przez kolejne 5 tygodni, a każda taka iniekcja to 115 zł. No ale trudno, mus to mus. Co prawda doktór powiedział mi, że nie daje stuprocentowej gwarancji na całkowite uśmierzenie bólu, ale jest taka spora dosyć szansa, że ten lek zadziała. Pytałam moją koleżankę, która ongiś też brała blokady z tego kwasu i…okazało się, że jej akurat ten lek pomógł i ból już nie poqwrócił, chociaz od tego czasu minęło ponad 2 lata. Dlaczego więc i mnie miałby nie pomóc?
Na wszelki wypadek dostałam też od niego skierowanie na konsultację chirurgiczną w przychodni przyszpitalnej z możliwością jednak na ewentualny w przyszłości zabieg operacyjny tego kolana, czyli na wymianę mojego kolanka na endoprotezę.  Ale przyznam się, że nie bardzo mam ochotę na taki zabieg, już dosyć w życiu mnie „nakroili”. Nie wiem, czy psychicznie jestem zdolna do podjęcia następnej takiej operacyjnrj decyzji.
Dlatego zgodziłam się na tę kurację hialuronową, z nadzieją, że jednak mi ona pomoże.
Najgorsze jest jednak to, że od wczoraj drugie kolano też zaczyna o sobie dawać znać, co prawda jeszcze dosyć dyskretnie, trochę mnie kłuje, ale tak i kiedyś zaczęło się z tym moją lewą nogą.
No nic, zobaczymy co z tej całej sprawy wyniknie, oby wszystko skończyło się dla mnie pomyślnie.

Raz jeszcze wszystkim dobrego dnia życzę, pełnego słonka i radości, uśmiechu i samych pozytywnych myśli.
Ja przynajmniej dzisiaj postanowiłam od rana mieć dobry humor i pozytywne nastawienie.