OPTIVISC jest bardzo lepkim 1% żelem kwasu hialuronowego, powstającego w procesie biofermentacji z wysoką masą cząsteczkową (3 mln dalton) do wstrzykiwania do wewnątrz stawu kolanowego..
OPTIVSC jest sterylnym żelem wiskoelastycznym, mającym 20 mg kwasu hialuronowego w 2ml ampułkostrzykawkach w sterylnie zapakowanym blistrze.
Zaleca się 5 wstrzyknięć z tygodniowymi przerwami. OPTIVISC zapewnia ulgę w bólu i poprawę funkcji ruchomości stawów przez okres do sześciu miesięcy.
stężenie KH 20 mg / 2 ml
masa cząsteczkowa 3 mln. dalton
zalecane leczenie: 3 – 5 iniekcji
Właśnie taki lek zostanie mi dzisiaj po raz pierwszy podany do mojego biednego, lewego kolanka. Najwyższa pora, bo niestety kolano całkowicie odmówiło mi już posłuszeństwa i zrobiło się sztywne, trudne do podpierania się tą nogą.
Wczoraj miałam niestety dosyć dla mnie przykry incydent przy wsiadaniu do autobusu, który niestety znów stanął daleko od zakola. w związku z czym stopień zrobił się bardzo wysoki i musiałam skorzystać z męskiego, młodego ramienia (czasami do czegoś mężczyźni jednak się przydają), na którym mocno się oparłam i mogłam tę moją lewą, sztywną nogę umieścić wewnątrz autobusu. Trochę wstyd mi było, nie powiem, nawet na siebie się zeźliłam, ale co robić, gdy nie można pokonać bólu? Wchodzenie po schodach jest teraz dla mnie naprawdę nie lada wyczynem, co wystarczająco obrzydza życie, a już nie mówiąc, że często muszę stawać na środku chodnika, kilka razy pomachać tą nóżką, by napięte mięśnie w okolicy kolana popuściły nieco.
Jednym słowem – tragedia.
Te zastrzyki będę brała przez kolejne 5 tygodni i….pomogą, albo nie, bo i taka jest możliwość, ale zawsze jet taka szansa, że przynajmniej na jakiś czas nie będzie ono przeszkodą w pokonywaniu wysokości, jak teraz się niestety dzieje. Inaczej czekać mnie będzie tylko operacja, zresztą obawiam się, że i tak na niej się kiedyś skończy moja przygoda z lewym kolanem. Tylko chcę to odłożyć jak długo się da w czasie, na razie mam dosyć wszelakich operacyjnych przejść.
Kiedyś w końcu ten koszmar musi się skończyć, nieprawdaż? Bo ile razy można z bólem budzić się w nocy i potem mieć znów kłopoty z zasypianiem?
Wiem, że sporo ludzi ma bardzo podobne kłopoty z kolanami, albo z biodrami, jak ja I to w dodatku wiele osób młodszych ode mnie. Nie wiem, czy to wszystko nie związane jest chyba z zanieczyszczoną aurą, złym jedzeniem, przecież niemożliwe, że tak wiele młodych osób teraz tak często choruje.
A co najgorsze, rosnące nowe pokolenie jest jeszcze bardziej chorowite, bardziej cherlawe. Niby rośnie średnia przeżycia ludzi, ale cóż z tego, skoro ludzie są po prostu słabi fizycznie, niestety coraz częściej też i psychicznie. Niestety rozwój cywilizacji jest odwrotnie proporcjonalny do poziomu zdrowotności ludzi, a to jest bardzo przykra wiadomość.
Kończę już mój wpis, bo za chwilkę muszę wychodzić już na tę lekarska wizytę, mam nadzieję, że już po pierwszym zastrzyku poczuję jakaś ulgę, bo jutro…..
No właśnie jeszcze nie wiem, co będzie jutro, czy się zdecyduję na to spotkanie, czy nie, zależeć to będzie od mojego samopoczucia.
Dlatego dzisiaj muszę zrobić wszystko, żeby jutro było dla mnie lepsze. Po jutrze i popojutrze też 🙂
Przyjemnego piątku
