DOBRA WIADOMOŚĆ : Początek astronomicznego lata 2017 wypada w środę 21 czerwca – dokładnie o 6:24.
Dla kogo dzisiaj tutaj jest to serduszko z róż? Oczywista sprawa: skoro dzisiaj mamy środę, więc to różane serduszko jest dla mojej Uleczki.
Witaj Ulu serdecznie, wiem, że dzisiaj już na pewno tutaj zaglądniesz…chociaż… przecież nawet wtedy, gdy Cię nie było w domu miałaś wgląd do mojego blogu.
Ale dzisiaj już w Twoim komputerze na pewno zapaliło się zielone światełko i………. Twoja buzia pokazała się w monitorze.
No i sama teraz możesz zobaczyć ile różyczek, ile serduszek i ile słodkich całusków dzisiaj Ci posyłam.
A ponieważ dzisiaj mamy PIERWSZY DZIEŃ LATA, zupełnie letnie są te dzisiejsze moje pozdrowienia z Krakowa, pełne słonka i letniego. świeżego powietrza. Co prawda prognozy pogodowe na to lato nie są zbyt optymistyczne, ale…
Wiemy przecież, że na całe szczęście nie zawsze one się spełniają.
Baw się dobrze przez to lato Uleczko łap siłę i energię na następne półrocze. Wszystkiego najlepszego na te wszystkie nadchodzące dni Ci życzę.
A co u mnie? Ano remont z frontu domu i remont z tyłu domu, kompletny obłęd.
Jak już pisałam, coś tam ciekawego w parku jednak się dzieje, przez okno mogę zaobserwować jakieś wielkie, budowlane pojazdy o parku krążące, no i stuki stamtąd się dobywają.
Za to w rejonie kuchennym kompletny obłęd. Od samego rana w kamienicy obok trwa robota, więc radio już od samego poranka gra. Co prawda już wyciszone, bo widać, że jednak ktoś panom zwrócił uwagę, że nie wszyscy mieszkańcy okolicy są entuzjastami głośnej muzy. Ale całkowicie im zabronić nie można, wszak to nie pora nocna, gdy cisza jest obowiązkowa. Czasami padają tez niecenzuralne słowa i przekleństwa z rusztowania obok, ale trudno, chłop gdy sobie nie przeklnie nic mu się nie udaje.
Za to co prawda skończyli już to nieznośne wiórkowanie, ale i tak sporo tego białego proszku wciąż w powietrzu wiruje i przy otwartym balkonie natychmiast do kuchni wpada. Tak więc latam z tą szczotką i łopatką i sprzątam ten biały proszek, który obecny jest wszędzie, na kwiatkach, na kapie i przede wszystkim ma podłodze, dokładnie wklejając się w każdy możliwy zakamarek. Nie wiem, jak to długo jeszcze będzie trwało, ale jak na razie trzeba sprzątać tylko na bieżąco, pozostawiając czas na gruntowe porządki na później.
O, teraz znów za oknem wyrczy jakaś maszyna, jest tak dokuczliwy, że czuję się tak, jakbym siedziała na fotelu jakiegoś sadystycznego dentysty
Wrrrr….wrrrr…….. dlaczego mam takie właśnie złe skojarzenia???? Ano pewnie dlatego, że zawsze, już od samego dzieciństwa nie cierpiałam wizyt u pani dentystki, która najpierw mnie przekonywała, że to nic nie będzie bolało, ale gdy już z tym nieznośnym wiertłem do moich ząbków się zbliżała, ból wypełniał mój mózg właśnie takim niesamowitym wyrczeniem, podobnym, jak to dzisiejsze. Dobrze, że to dzisiejsze borowanie nie boli, chociaż…… na to samo wspomnienie już mnie brzuch rozbolał, podobnie jak kiedyś, gdy siedziałam w poczekalni dentystycznej.
Zawsze tak było, w momencie, gdy pojawiałam się w poczekalni pani dentystki, natychmiast przestawał mnie boleć ząb, za to niemiłosiernie zaczynał mi dokuczać właśnie brzuch, Boleści miałam takie, jakby cały mój żołądek wraz z kiszkami dookoła kręgosłupa się skręcał. Myślę, że nie tylko ja miewałam takie „dentystyczne” dolegliwości, prawda?
Jak to dobrze, że już to nieznośne ząbkowanie mam za sobą, po kompletnym remoncie mam już teraz przynajmniej z ząbkami święty spokój.
No to gdyby ktoś nie zauważył mojego ważnego zdania na początku mego dzisiejszego wpisu,przypominam ; NARESZCIE MAMY LATO!!!!
Bawmy się każdym słonecznym promykiem, cieszmy się każdym miłym dniem, bo lato to czas optymizmu.
I może właśnie teraz, mimo że rzeczywistość czasami skrzeczy, nie zawracajmy sobie teraz tym głowy, nie warto.
Przepięknej środy
