ach to lato

 

 

No i pierwszy dzień lata mamy za sobą. Trzeba przyznać, że spisał się na medal, był właśnie taki jaki powinien letni dzionek być : i ciepły i słoneczny z leciutkim orzeźwiającym wiaterkiem. Aż miło wczoraj było po polu (po dworze?) chodzić.
Z tym polem to wiadomo, tak się mówi w Małopolsce. Nawet Sikorowski w swojej piosence napisał, że on wychodzi na pole, a nie na dwór.
Nie wiem, dlaczego wychodzenie na dwór miałoby być z założenia lepsze? Przecież dwór to budynek, w którym kiedyś magnaci mieszkali.
A pole?  To śliczna łąka z kwiatkami co prawda, a takiej trudno w mieście szukać, szczególnie teraz, gdy coraz więcej mieszkalnych bloków w nim się umieszcza. Ale i tak się u nas mówi na pole i już, ja też tak mówię, jak wszystkie krakusy i zresztą nie tylko, jeszcze w kilku miejscach w Polsce też tak się mówi.

W moim parku praca wre na całego. Przed chwilą popatrzyłam przez okno i zobaczyłam w parku…cała górę jakiś kamieni

 

no i oczywiście budowlane maszyny

A tak jeszcze niedawno martwiłam się, że nic tam się nie dzieje……
Pracujcie szybko chłopaki, bo naprawdę bez tego parku jest źle. Nie ma gdzie sobie usiąść na ławeczce, nie ma gdzie odpocząć i powietrzem świeżym sobie odetchnąć…..
Tak, naprawdę bardzo mi tego parku brak. Przez prawie rok miałam go tak blisko, czasami może nawet nie doceniałam jego obecności.
Chociaż jednak parę miłych chwil w nim spędziłam.

Ostatnio przekonałam się znów do truskawek. Chociaż nie można byłoby powiedzieć, że są piękne czerwone i słodkie. Toteż czasami się oszukuję i lekko dosładzam, ale nie mogę powiedzieć, żeby to było całkiem dietetyczne jedzonko. Szczególnie, gdy się doda jeszcze troszkę na wierzchu śmietany –  mniam, mniam !
Przecież  to takie niemiłe, gdy kwas buzię wykrzywia…….

Wstał znowu piękny i słoneczny (??) poranek. Cieszmy się więc nim, bo…nie wiadomo, ile jeszcze takich właśnie pełnych słonka dni przed nami tego lata.
Niestety, prognozy nie są najlepsze….
No i jutro już mamy kolejny piątek, kolejny weekend przed nami. Jakie to miłe, gdy się o tym pomyśli.
Poprzedni weekend pogodowo nie był najlepszy, oby tym razem było inaczej.

Tak ten czas szybciutko leci…….
Dzisiaj mam małą rocznicę:
22 czerwca 2004r, czyli trzynaście lat temu, wpisałam po raz pierwszy w tym blogu:

To już mój drugi blog, pierwszy sam zniknął, szkoda, ale może ten mi lepiej wyjdzie.
Błagam nie likwidujcie mi mojej zabawki 

No tak, pierwsze moje wpisy gdzieś zniknęły, nawet potem kilka godzin później zapisałam:

nie ucieszyła mnie odpowiedz co prawda przedstawicieli Agory ze jest błąd na stronie, niestety tamtego bloga nie odzyskam szkoda ale ….przynajmniej teraz musi mi się udać…

No i udało się, jestem z Wami już trzynaście długich lat!!!!!!!

W związku z tym pozdrawiam serdecznie moich Kochanych Czytelników i życzę, aby c o najmniej następne trzynaście lat jakoś ze mną wytrwali ..
A może nawet i dłużej…….