niedziela w….

 

 

Oczywiście, że jestem w Modlnicy. Jest piękna, słoneczna niedziela i pewnie będzie tak samo ciepło, jak było wczoraj.
Co prawda do późnego popołudnia powiewał nieco wietrzyk, ale oczywiście, ze głównie siedziałam na tarasie.
Wieczorem przyszli do Jacka goście, Basia z Pawłem i z Leonem, siedzieliśmy na tarasie, panowie popijali piwko, zrobiliśmy pysznego grilla i było bardzo wesoło. Nad nami latały piękne świetliki, dodatkowo nam swoimi rozbłyskami urozmaicali romantyczny wieczór.
Nareszcie czuć lato w pełni iaż się boję, jak długo to trwać będzie, ale nie zapeszajmy…..
Za to mam kłopoty z moim laptopem – nie wiem, czy to jego wina, czy wina WiFi, ale mam bardzo utrudnione wszelakie wpisy, na ogół mi się one blokują, albo tak jak dzisiaj rano, wstawiłam gifa do Fac Booka, który sam od siebie powielił się 18 razy i w dodatku żaden z nich nie chce się skasować. Pozostawiłam więc tak jak jest, co prawda napisałam wytłumaczenie, ale….. a niech sobie myślą co chcą
Ale jednak mój laptop muszę oddać pod wprawne ręce informatyka, może jednak coś z niego jeszcze robi użytecznego i nie będę musiała nowego  laptopa kupować ?
Zrobiłam wczoraj dwa skanowania i antywirusem i Malware, co prawda  nie wykazały żadnych nieprawidłowości, ale komputer sunie jak żółw ociężale, parafrazując Lokomotywę Tuwima.
Ale na wszelki wypadek, żeby nie popadać od rana w jeszcze większe frustracje kończę ten wpis i miłej niedzieli życzę