a poniedziałek……..

 

Najlepiej jest rozpoczynać nowy tydzień z pozytywnym nastawieniem do życia. A taką dobrą energię może tylko przynieść poranna kawa.
Oczywiście najlepiej we dwoje, ale, gdy nie ma się kogoś bliskiego obok siebie,  samotna  kawa tez potrafi człowieka na nogi postawić
Jest jeszcze bardzo wczesna godzina, dopiero co minęła szósta rano, a ja już jestem na nogach.
Ostatnio nauczyłam się wcześniej zasypiać, dlatego tak wczesnym porankiem rozpoczynam dzień.
A dzisiaj to jest dzień szczególny, poniedziałek.  Człowiekowi rozleniwionemu wspaniałym i ciepłym weekendem, nieco trudniej się jest zmobilizować do życia. Ale trudno, tak trzeba.
Tę noc też spędziłam jeszcze w Modlnicy i nawet trzeba przyznać, że się wyspałam, chociaż za oknem cały czas szum przejeżdżających samochodów słychać. Niestety blisko domu jest ruchliwa arteria, prowadząca do Olkusza i nią właśnie przejeżdża cały cza mnóstwo aut różnej wielkości, więc i różny  hałas robiący. Co prawda w nocy hałas jest nieco mniejszy,ale nie można powiedzieć, że jest całkowity spokój. Można jednak się przyzwyczaić, no chyba, że ktoś ma bardzo lekki sen, wtedy mogą być pewne utrudnienia w nocy.
Ja oczywiście włączam sobie swoje „usypiacze”, czyli seriale, które oglądam na laptopie i one bardzo pozytywnie na moją senność działają.
Ostatnio oglądam po kolei wszystkie odcinki „Na sygnale” i zastanawiam się, czy na pewno aż tak fascynujące zdarzają się prawdziwym ratownikom, jeżdżącym na „erkach” Bo raczej wątpię, żeby lekarz z erki rzeczywiście zrobiłby operację ma otwartym sercu w windzie, czy chociażby zrobił cesarskie cięcie gdzieś na łonie przyrody, byleby tylko uratować dziecko i umierającą matkę. Oczywiście, że jest to wszystko fikcja, ale pokazująca z jak różnymi sytuacjami może się ratownik w życiu spotkać.
Pewnie Maciek a na ten temat całkiem inne zdanie??????
W każdym bądź razie ja już wiem, że gdy zobaczę koło siebie kogoś nieprzytomnego (oczywiście nie z miłości do mnie, ale na wskutek wypadku, czy choroby) powinnam przystąpić do resuscytacji, czyli po odpowiednim ułożeniu pacjenta należy energicznie, dwoma rękami  uciskać 30 razy  jego klatkę piersiową, następnie wykonać dwa głębokie oddechy ratownicze, aż do czasu przyjazdu karetki. W ten sposób możemy komuś uratować życie.
A gdy ktoś zemdleje na sam Twój widok, bo takie wielkie wrażenie na nim wywrzesz,  energiczne uciski klatki piersiowej nie są wtedy wskazane, raczej delikatny masaż i koniecznie zastosuj metodę usta- usta 🙂 🙂 🙂

Oczywiście nie tylko oglądanie serialu tak słodko mnie uśpiło. Przez dwa kolejne dni nałapałam się sporo świeżego oddechu, sporo odpoczęłam, dzięki oczywiście cudownej pogodzie i możliwości przebywania prawie przez cały czas na świeżym powietrzu na tarasie. Siedziałam sobie na huśtawce, czasami czytałam, czasami drzemałam, ale na pewno byłam bardzo rozluźniona, starałam się myśleć pozytywnie, chociaż i tu do mnie różne wiadomości docierały, nie zawsze miłe.
No, ale dzisiaj przyszedł kres na odpoczynek, za godzinę wracam do Krakowa i idę do pracy.
Nie tylko przede mną nowy tydzień.
Życzę wszystkim, by był on pomyślny, radosny i…szybko się skończył następnym weekendem.
Wszystkiego dobrego 🙂 🙂 🙂