Zdecydowanie nie jest dobry, chociaż czwartek był nawet miły i przyniósł dobre wieści.
Chociażby i taką wiadomość od Uli, która do mnie miła spłynęła, że jednak pamiętała o środzie, ale….no tak na wakacjach różnie bywa, człowiek cieszy się się miłymi chwilami. Pozdrawiam Uleczko Cię nad tym morzem 🙂
Ale to było wczoraj.
Dzisiaj jestem zła i „uboleśniona”, więc jak można mieć dobry humorek i w dodatku blog pisać? Musiałabym wszystkie brzydkie wyrazy powtarzać po kilka razy i…straciłabym tę dobra reputację, hi, hi.
Więc nic dzisiaj ciekawego nie napiszę, trudno, na moje przemyślenia musicie poczekać troszkę.
Niech weekend będzie wspaniały, chociaż zapowiadają niestety i burzowy i deszczowy i do….niczego.
Pewnie dlatego tak się czuję, jak się czuję.
Ale przecież nie zawsze musi być różowo, prawda?
Głowa do góry
