Czyżby?

 

Czyżby niedziela miała być  w Krakowie bez deszczu? Nie wierzę, bo jest wciąż pochmurnie. A przydałoby się troszkę słonka, by tę wodę przegnać w pierony.
Wisła w Krakowie wystąpiła z brzegów. Co prawda Most Dębnicki jeszcze nie jest zagrożony, ale całe Bulwary już są nie przechodne dla spacerowiczów.
Ale z drugiej strony, kto by tam w taką pogodę spacerował nad Wisłą? Chyba jakiś kajak musiałby ktoś ze sobą zabrać.
Wczoraj były niesamowite korki na Alejach, czyli na głównej krakowskiej arterii, z racji podtopionego tunelu na Moście Grunwaldzkim.
No proszę, fantastyczna zmiana, troszkę deszczu z nieba spłynie i już wszystko stoi w korkach,. Pewnie ludzie psioczą, bo jak mają się na drugą stronę Wisły przedostać? Wpław??? Drzewiej były przynajmniej tratwy do przeprawy przez Wisłę, teraz, w dobie postępu technicznego, zagraża nam powrót do starych dziejów. Ciekawe tylko, czy Smok Wawelski znów się nie obudzi i nie zażyczy sobie ofiary z dziewic, by powódź zatrzymać. Ja w każdym bądź razie na to się nie piszę, nie będę się poświęcała dla ogółu.
Ale tak bez śmiechu, wesoło nie jest, tym bardziej, że znów zapowiadają opady deszczu. Cała Małopolska i Śląsk już w wodzie stoją, co będzie dalej? Czarno to widzę……

Na szczęście dzisiaj jest niedziela i nie  muszę nigdzie z ciepłego domku wychodzic. Więc gram sobie w tę internetową  Wioskę, zbieram plony, wytwarzam dobre produkty i ….przeklinam.
A czemu przeklinam? Bo ta gra to jedno wielkie oszustwo, nastawione na wyciąganie ludziom pieniędzy z kieszeni.
Dziennie dostajesz  w prezencie 1 dukata, jeszcze co 5 dni kilka dukatów wpływa, a tu okazuje się, że wiele części zamiennych własnie można kupić w sklepie tylko za te nieszczęsne dukaty.
Z trudem uzbierałam na Maszynkę do jogurtu i już się ucieszyłam, że będę mogła go tworzyć, bo spore jest na niego zapotrzebowanie, a tu….guzik.
Do wytwarzania jogurtu potrzebuję mleko kozie, a koza kosztuje aż 20 dukatów. Niech ich dunder świśnie, kiedy to uzbieram? Chyba za miesiąc.Oczywiście można za normalne pieniądze kupić u nich te dukaty, ale przebicie mają jak z kosmosu. Niby mogę kupić 15 dukatów za jedyne 7.99 zł, ale…… nie tak to wcale wygląda, bo do tego biorą sobie jeszcze nielichą prowizję, czyli opłatę transakcyjną, w kwocie dwukrotnie większej, czyli 15.zł 77 groszy i w sumie za te 15 dukatów trzeba by zapłacić aż 23 zł 37 groszy.  JAWNE ZDZIERSTWO!!!!!!!No to poczekam sobie ten miesiąc jeszcze bez jogurtu i bez tej przeklętej kozy, ale zdziercom nie dam zarobić!!!!!! Co to, to nie.
Będę pomalutku co najwyżej koniczynę zbierać, bo to przynajmniej nie kosztuje aż tak wiele, na to można „zarobić” pracując na tej nieszczęsnej fermie.Tylko po co ja w ogóle w tę grę wlazłam? Miałam święty spokój, a teraz mam zmartwienie jak  głupią kozę kupić.
A propos KOZA. Kiedyś wysłałam Jadziulko do Ciebie zaproszenie na FB do tej gry, jako jej nie podjęłaś, rozmyślnie? Może i miałaś rację, ale można się czasami zabawić, byleby tylko w obłęd nie wpaść. A więc raz jeszcze serdecznie Cię Jadziulko zapraszam 🙂

Łeb od rana mnie już boli, nie, nie przez kozę chyba, tylko przez niskie ciśnienie, albowiem jestem meteoropatką, jedna kawa to stanowczo za mało.
Ciekawe, jak ja jutro rano wytrzymam bez tego czarnego płynu, bo przecież muszę być na czczo przed  analitycznymi badaniami , a umówiona jestem dopiero na godzinę 9.15. Do tego czasu bez kawy???? ZGROZA!!!!!
Przecież każdy poranek rozpoczynam od wizyty w łazience, ale szybciutko tam sprawy załatwiam i prawie że lunatycznym krokiem zmierzam do kuchni, by wodę na kawusię postawić. Poranna kawa i poranny papierosek to jest to. A teraz  własnie zrobiłam sobie drugą kawkę, bo stanowczo jedna na taki męczący i ponury dzień mi nie wystarcza. A może i popołudniu na trzecią kawkę się zapiszę, albo i….. zgodnie ze słowami piosenki :Całkiem spokojnie wypiję  trzecią kawę……   A co mi tam, chociaż kawa ostatnio okropnie zdrożała, przynajmniej ta, którą ja uwielbiam, czyli Nescafe Gold. Ale co poradzę na to, że inna mi nie smakuje???

A co tam panie w polityce?  A przyznam się, że….nie wiem. Guzik ostatnio mnie ona obchodzi, bo wszystko to jest takie głupie i nijakie, a Polacy niestety wciąż są ogłupiani i ogłupieni czczymi obietnicami. No cóż, może tej jesieni i gruszki na wierzbie wyrosną? Ale ja ich szukać na  pewno nie będę.
To ja już zdecydowanie wolę te moje kurki, kaczki, bawoły i inne stworzenia, przynajmniej gdy się zdenerwuję, zawsze mogę tę stronę wyłączyć. Szlus i nie ma,  święty spokój, przynajmniej do czasu, gdy znów mi licho nie podszepnie : zobacz, co tam u Ciebie we Wiosce słychać.

Życzę przyjemnej niedzieli, jeżeli taka pogoda może przynieść jakiekolwiek przyjemności, największa z nich to chyba sen, bo w telewizji kompletna bryndza i to  nie tylko w tej naszej polskiej. Tyle mam programów z tego Cyfrowego Polsatu, a nie mam co oglądać……..
Ale zawsze mam na podorędziu Rodzinę Zastępczą na Ipli 🙂
Powodzenia na dzisiejszy dzionek